a jeśliby przyjąć, że idzie o sprzedanie Pewnej Dużej Firmy (monopolisty od …) jakoś tak… Tanio? i stąd nieprzychylne texty w Centralnej Prasie, stąd Akcje na f-booku… stąd „długi” i „przeinwestowania”…
(nie, żeby ci, co piszą — świadomie — ale jakiś kontrolowany wyciek…)
a dlaczego (ew. jeśli…) „tanio”? aa, to ja już się nie znam na tej Księgowości (np.) krajów kajmanów czy beneluxów…

……………….
a w części Rozrywkowo-ilustracyjnej: 2 Słonie, z niemieckiej prasy – tej za Marki (DM) jeszcze – wycięte; a później były na plakacie shakin’dudiego. ale skąd one? jak to Prasa: zapewne z XIX wieku…






vontrompka
oj, Panie, to jest spółka giełdowa, jawna, wszyscy wiedzą, że ma długi i niezbyt zachwycającą marżę.
makowski
ja tylko Pytam…
a czy Gen. Gromosław Cz. — też jawną Spółkę sprzedawał \ kupował? aa, bo jak „Jawna” to się uspokoję; bo te Tajne…
makowski
(podkreślenia moje.)
vontrompka
Gromosław Cz. sprzedawał spółki Skarbu Państwa, raczej mniej przejrzyste, niż giełdowe. Czepiasz się Pan.
Prawda jest taka, że owa Duża Firma jakoś zipie tylko dzięki żyłowaniu łańcucha pokarmowego w dół. Może płacić szybciej, owszem, ale wtedy kipnie. Nie ma tu żadnych specjalnych sensacji – zresztą rynek też to ocenia odpowiednio i zysk z inwestycji w akcje tej Firmy jest nikły (jeśli jest).
Pogódźmy się z tym, że ten rynek jest deficytowy, nierozwojowy i w końcu zdechnie. Za parę lat nie będzie ŻADNYCH wydawnictw, poza paroma niszowymi; będą za to dwa-trzy sprawne Kombinaty, prowadzące cały łańcuch od autora do czytelnika, zwykle z pominięciem nośnika fizycznego.
Zresztą to samo będzie z mediami. Szykujcie się na Rewolucję, ona nadchodzi.
makowski
czepiam się z Głodu.
(a o tej „rewolicji” — to ja mam też inne zdanie: bo po co komu książka o „szansie na sukces” czy „tańcu z gwizdami”…)
vontrompka
o, dziś w tramwaju widziałem, jak pani uważnie czytała o tych tańcach, ze dwa pełne artykuły z wieloma obrazkami. no, w gazecie, ale może to jakiś potencjał?
makowski