no, wreszcie ktoś… zamiast czołgów na berlin.

    Fałszowanie swojej biografii (przynależność do Wehrmachtu), a następnie przyznanie się do winy w taki sposób, jak to zrobił Grass, na kilka dni przed premierą swojej książki (dzięki temu „Przy obieraniu cebuli” z dnia na dzień stała się bestsellerem) jest co najmniej niezręczne – o czym piszą niemieckie gazety.
    Stwierdzenie pisarza, iż nie miał poczucia winy, lecz zawsze miał potrzebę opowiedzenia o tym to wykręcanie się od odpowiedzi na pytanie dlaczego tak długo to trwało i dlaczego właśnie teraz do tego doszło. Zachęcanie do zakupu nowej książki, abyśmy sobie przeczytali o jego przeszłości to marketing.

(a ja głupi nie chciałem tego napisać; aby na pro-reżymowca nie wyjść. ot, autocenzura… ;-)