Dla ułatwienia dodam, że żadna z głównych ulic w Poznaniu (nawet w Poznaniu) nie nosi jego imienia. Uczczony został natomiast niejaki Franciszek Ratajczak, powstaniec trafiony przez zbłąkaną kulę w pierwszym dniu powstania. Miał szczęście: zasłużył się rodakom, bo co prawda niczego wielkiego nie dokonał, nie odniósł żadnego sukcesu, ale za to był ofiarą. Bycie ofiarą, podobnie jak bycie nieudolnym, gwarantuje w Polsce szacunek i podziw rodaków…
tak: marudzę — gdyż chcę zostać Ofiarą (i.e. …)


ps.
a oto Stanowisko Niemarudzące:
po kolei: czyli najpierw wymrą Biedni, a później Bogaci.
„tak: marudzę — gdyż chcę zostać Ofiarą (i.e. …)”
To dokładnie tak samo jak w moim przypadku. Wybór(krajowy) jest pomiędzy konstruktywnym marudzeniem, a klepaniem pacierza.
No chyba, że się urodziło komuś po 1980. Wtedy się ma jeszcze kilka innych, niedobrych możliwości.
prawda. wielu ludzi zwraca mi uwagę, że marudzę (nawet, a może szczególnie w „Realu”). ale, gdy z nimi pogadać — mają te same (no, podobne ;–) wątpliwości, irytacje i niepokoje. no, nie da się, szczególnie, gdy prof. z Tevał — mówi (nawet niekiedy Słusznie) ale — nie po polsku; w dyskusji z p. Osłołomem, który nawet mówi Lepiej (gramatycznie; a nie: do Sensu); ale paranoicznie i się Obraża — a 1dyny, który mówi do rzeczy — to Odmieniec…
no, jaja.
(znaczy: dyskujsa o Krzyżu konkretnie.)
2% na krzyżalbo równolegle – co lepsze?
2% na mnie poproszę (i dla Pana pijaka tak ze 6% — do 45…)
Pan pijak nie chce. Inni chcom.
co nie chce? Chce! I na 2gom nuszke! iCos na zomp