jak zwykle.

Dla ułatwienia dodam, że żadna z głównych ulic w Poznaniu (nawet w Poznaniu) nie nosi jego imienia. Uczczony został natomiast niejaki Franciszek Ratajczak, powstaniec trafiony przez zbłąkaną kulę w pierwszym dniu powstania. Miał szczęście: zasłużył się rodakom, bo co prawda niczego wielkiego nie dokonał, nie odniósł żadnego sukcesu, ale za to był ofiarą. Bycie ofiarą, podobnie jak bycie nieudolnym, gwarantuje w Polsce szacunek i podziw rodaków…



ps.

(…) Makowski (jak zwykle) marudzi ;)
telemach

tak: marudzę — gdyż chcę zostać Ofiarą (i.e. …)

7 myśli na temat “jak zwykle.

  1. ps.
    a oto Stanowisko Niemarudzące:

    Oczywiście denerwujące jest to, że bogaci zarządcy kapitału lądują na cztery łapy a przeciętni pracownicy tracą pracę. Problemy te należałoby jednak potraktować rozdzielnie. Po kolei…

    po kolei: czyli najpierw wymrą Biedni, a później Bogaci.

  2. „tak: maru­dzę — gdyż chcę zostać Ofiarą (i.e. …)”

    To dokładnie tak samo jak w moim przypadku. Wybór(krajowy) jest pomiędzy konstruktywnym marudzeniem, a klepaniem pacierza.
    No chyba, że się urodziło komuś po 1980. Wtedy się ma jeszcze kilka innych, niedobrych możliwości.

    1. prawda. wielu ludzi zwraca mi uwagę, że marudzę (nawet, a może szczególnie w „Realu”). ale, gdy z nimi pogadać — mają te same (no, podobne ;–) wątpliwości, irytacje i niepokoje. no, nie da się, szczególnie, gdy prof. z Tevał — mówi (nawet niekiedy Słusznie) ale — nie po polsku; w dyskusji z p. Osłołomem, który nawet mówi Lepiej (gramatycznie; a nie: do Sensu); ale paranoicznie i się Obraża — a 1dyny, który mówi do rzeczy — to Odmieniec
      no, jaja.
      (znaczy: dyskujsa o Krzyżu konkretnie.)

Możliwość komentowania jest wyłączona.