trochę u pani Doroty. warto też przypomnieć (zapomnianą; bo ponoć banalną w swym „odprężeniowym optymiźmie”) wystawę Edwarda Steichena (1955) „Family of Man” – oraz nieznaną mi – jej kontynuację: The Family of Man 2.
w tej pierwszej – też był ktoś, kto swe dzieci, dzień po dniu prawie…
nie pamiętam; a bo ten czas, pamięć… ;-)
strasznie dużo tej fotografii; za dużo może? jak to było u Borgesa? mapa chin w skali 1:1…
a teraz pewnie i więcej Dusz, schwytanych (cyfrowym) aparatem do Pudełka; niż rzeczywistych…
………………………………………………….
a na obrazku: „Mocking Marilyn” autor – Craig Semetko. też piękna kobieta.






