Mirek Usidus
Wczoraj wiralowała historia pana, który się deklinował a pani nie chciała mu w tym przeszkadzać. Dziś (za Grzegorz Lindenberg) taka historyjka:Kilka dni temu przy kasie księgarni pojawiły się dwie licealistki. Jedna z nich kupowała „Wesele” Wyspiańskiego.
panienka1: czytałaś to?
panienka2: no, trochę
panienka1: tam jakaś Rejczel występuje, nie?
panienka2: weź daj spokój. wiesz, że tam jakiś snopek napierdala?
Szewcy, Indyk i pokolenie czeskie w jednym. albo czeszki (to były).


Po co kupować książkę jak film jest?
no ale ten ..snopek, Harry
Absolutem Brudny Snopek (ABS) napierdala…
->”i my to wszystko: dla Narodu…”
Jak się oni tak chwalili, to czemu pieniądze brali – a!
nie wiem. (ale się Domyślam…)
snopek nasz symbol narodowy :)
(z 22 lipca najbardziej lubię Wedla).
i nawet jest Pomnik snopka w warszawie, pod Kace (albo może to Margaryny, bo mnie się myli jak zwykle…)
czaszki… Bez serc bez ducha to szkieletów..
czapki. bez Swetra, bez szalika to…
Na festynie z okazji 22 lipca się piwa można było napić, a i kiełbase z bułką rzucili i musztardą oszywiście. Z wody (kiełbasa nie musztarda)tzw. strażacka. A bułeczka za 50 groszy – miodzicho.
Tera ni ma festynu, piwo nie do picia, kiełbasa nie do jedzenia, a musztarda Kamisa. Fu*K.
ja tej Kommuny nie obalałem. (ale cieszę się, że jej nie ma, choć Gówna wokól — niewiele mniej… tylko momentami ładniej opakowane — i piwo jednak lepsze; tu w stolnicy. gdyż na południu zawsze było lepsze a teraz jakie to nie wiem.)
Ale bułeczka też po 50 groszy
Wyspiański to te wesele z nerwów na Naród napisał – bo większa część ludzi jeszcze wtedy nie wiedziała że jest Narodem. Ale teraz to już do pana na blog przychodzi (pszychodzi?) chyba Naród?
To ja chyba napiszę Cztery wesela…