jestem „warszawiakiem”, z obu stron mojej rodziny, od przynajmniej 3 pokoleń. mój pradziadek, podobno szewc, ze Starego Miasta nie wychodził, bo (podobno) mawiał, że dalej, to tylko nudna wioska jest. owszem, na Nowe Miasto chadzał, bo miał tam kolegę. i nie dalej.
rodzina walczyła o warszawę z bolszewizmem, niemcami i z kim tam jeszcze trzeba było…
moich Babcię i Dziadka niemiecka bomba zabiła też w warszawie, w Powstanie.
z drugiej strony: ojciec, jako kilkunastoletni szczeniak cudem uniknął…
i tak dalej…
…
ten pomnik ma być więc dla mnie. dla moich Przodków.
stanowczo protestuję.
…
ps.
praga – to nie warszawa… ;-)
dla mnie, dla moich rodziców, Dziadków…
Categories:
