„Obywatele…” mielone z kapustą a co ja się będę Męczył? niech Drogowiec walczy…

a co ja się będę Męczył? niech Drogowiec walczy…

Koleżanka wczoraj napisała: i nieważne (?) o czym:

Mnie to wkurwia. Im człowiek więcej wie, tym bardziej się brzydzi.

otóż to. (i tak sie robi — na Starość, niektórym. a niektórym – nie.)



ps.

Miały pomagać, tymczasem rozbijają się o nie kierowcy. Mowa o betonowych barierach, które stoją na przykład na Trasie AK. Drogowcy bronią się…

warszawa: Miasto niepokonane. drogowcy walczą (DWiAK) = do końca. a Kierowca się nie Po Ddzaje, new Er. (i to nie jest aluzja do Orderów ani ani.)

14 thoughts on “a co ja się będę Męczył? niech Drogowiec walczy…”

  1. Pan tworzysz własne środki wyrazu językowego. Jako zapoznany językoznawca pozwolę sobie nazwać to językiem MuRMurowym (od – „język ezopowy„). Pana trzeba czytać dokładnie i dawkować z aptekarską dokładnością. :)

    1. że niby new Er ≠ Old Er? no, nie wiem… (czy to takie Odkrywcze.)

  2. Makowski and Mirek Usidus shared a link.
    (w f-bóku, to tu; bo.)

    Gronkiewicz-Waltz: „Pomnik światła” to koncepcja nazistowskiego architekta
    Autorzy nie zdawali sobie sprawy, gdzie powstał taki pierwszy pomnik. Taki pomnik był w latach ’30 w Niemczech, robił to architekt nazistowski Speer – tak pre…

    no to 2gi raz ja:

      1edni zasrają Ten Kraj stearyną i Ohydnymi pomnikami Przygniecionego przez Samolot Meteora czy czegośtam; a 2dzy, ci „kulturalni” = Propagandą jak z „trybuny ludu” albo nawet „prawdy” (w której niet „izwjestii” tak jak w „izwjestjach” niet Prawdy i dlatego były 2 Gazety a nie 1dna… no: Dno.)

    no.

  3. Swędzą mnie ręce do komputera.Też będzie o pomnikach, ale trochę inaczej.Mierżą mnie
    te kolejkowe spędy do nocnych muzeów.Wybrałam w poniedziałek inne wydarzenie
    Nocne zwiedzanie największego w Europie, bo 33 hektarowego Cmentarza Żydowskiego
    w Warszawie .Od godz. 22 do 1 w nocy.
    Wyobrazcie sobie scenerię :Noc,ciemno, mimo pełni księżyca.Jest bardzo cicho.Ciemne
    sylwetki, z pochodniami, przesuwają się alejkami w gęstwinie zieleni,między macebami.
    Światło pochodni wydobywa przedziwne kształty rzezb.Przewodnicy,cichym głosem ,,
    opowiadają historie judaizmu, cmentarza, mówią o wielkich cadykach,szanowanych,
    rabinach,znanych ludziach kultury i tych 14 tysiącach zadręczonych głodem w Getcie,
    pochowanych na malutkim skrawku ziemi pokrytym murawą.
    Cmentarz Żydowski nocą ,poprzez swoją nie znaną nam architekturę,robi ogromne
    wrażenie. Emocje biorą górę.
    Wybaczcie, jeśli tym opisem zburzyłam wam spokój dnia codziennego.

  4. z pochodniami po nocach odwiedzali tez nazisci. Swietnie wpisuje sie to w ogolny trend

    1. Nie trafione. Tym razem pochodnie nie służyły do demonstracji siły i straszenia ludzi
      ale w sposób praktyczny, do oświetlenia obiektów w miejscu gęsto zarośniętym, gdzie
      nie ma elektryczności ani innych zródeł światła..Dobrze by było umieć rozróżniać takie rzeczy.

      1. Na działkach, podczas grillowania, też zapala się pochodnie, żeby wieczorem było
        romantycznie. To też naziści? Jak widać, ta sama rzecz może służyć dla celów i
        niecnych i przyjemnych.

      2. ależ to był sarkazm ironia i cynizm, ale nie wobec szanownej Pani, tylko HGW

  5. jaki naród takie barierki. mi się tam podobają. jak oni sobie tam w rzędzie grzecznie korkują, to mi się łatwiej ich mija.

  6. nie. że przy Dziecku nie wolno mówić po niemiecku, bo to nie Rodzina.

Comments are closed.