dziś walnęło mnie jak Pięknie od-budowywuje się nasza Stolica. i cały Naród…

…tu ciągnie; aby w nowych Apartamentowcach z Linii Skośnych i Międzynarodowych – Mieszkać (po godzinach Pracy w Korporacjach, które to budują) i na to patrzeć… bosz, ile w tym Piękna i Patosu (Naszych Czasów.) tu rośnie dom tam rośnie dom (zGodzi-i-inynaagodzi…)

11 myśli na temat “dziś walnęło mnie jak Pięknie od-budowywuje się nasza Stolica. i cały Naród…

  1. a ja chciałbym coś całkiem off-topic

    bo właśnie skończyłem lekturę książki pt. „Rock-Mann” autorstwa p. Wojciecha Manna; i z jakichś tajemniczych powodów nasuwają mi się skojarzenia z pozycją „Obok”, której autorem jest tutejszy Autor. bo książka p. Manna poniekąd pokrywa się chronologią z Obokiem.

    a wnioski są takie: że p. Mann napisał słodką, lekkostrawną papkę rozcieńczoną do oporu białymi przestrzeniami (w ten sposób zdołał zapełnić 200 stron – choć z widocznym trudem), od czasu do czasu rodzynkowaną anegdotami, czasem śmiesznymi; i że niewiele się w sumie dowiedziałem; i że ogólnie to jest o pewnych wycinkach p. Manna, czy też jego życia, ale o niczym więcej; i że ma obrzydliwą okładkę – z pantonem jakimś różowym, który pływa również w środku.

    no i, że tym bardziej doceniam dzieło tutejszego pana Autora, które ma poważne walory dydaktyczne oraz, nie bójmy się tego powiedzieć, artystyczne.

    koniec off-topiku.

    1. aa, widzieliśmy, wi. tak: Robi.
      (d. wrażenie.)
      ale:
      szkoda, że nie w Pionie; mniej by Gór zajął (= miejsca). nieekologicznie pomyślany znaczy.
      no, cóż.

  2. No ja p…. nie jestem pierwszy! I ogólnie kogo pan Mann obchodzi? Po pijanemu= szczerze, kocham korporacje bo tylko one zapewniają najzdolniejszym i najmądrzejszym pppppszyszłość. I pójdę już spać… o nie na dnie butelki płynny bursztyn woła mnie – schwyć mnie nim zblednę, nim przepadnę…

  3. Man napisał książkę lekkostrawną (nieczytałem – wieżę na słowo) ponieważ nie ma już 15 lat i tanie wina owocowe zamiast lekkigo stanu euforii powodują inne stany, o kturych to stanach ze względów estetycznych nie zamierzam tu pisać…

    PS. Nie znam utora ani tytułu – ale piosenka była przebojem w końcu lat 80 – jest po angielsku, jakiś facet zagląda do lodówki i wyskakują z niej jakieś duchy – refren to coś w rodzaju: ‚tacz mi nał czy coś koło tego – może który będzie wiedział???

  4. @internetowy
    tą piosenkę spiewał taki młody w skurzanej kurtce, zagląda do lodówki a potem wychodzi na miasto nocą, jakieś gwiazdy widać, piosenka jest bardzo dynamiczna, była przebojem chyba w 1989 roku + –

Możliwość komentowania jest wyłączona.