byłem wczoraj:
A. w Elektrowni („rwe” znaczy; kapitan — a nie Radio wolna e.)
B. w Gazowni („pegenige”)
C. w Urzdzielnicy (wola)
D. na wernisażu w Centrum Eleganckiego Świata ul. vox hall (lub foxal, bo mnie się)
no: Bieda w kraju –
- (…to Pani mnie ten rachunek może rozłożyć na dwie raty? aa… to za zeszły rok? a to ja nie płaciłam? cały rok? chyba płaciłam… nie? nie pamiętam…)
– aż piszczy; a Elity… no: elity mają się Dobrze; i jedzą francusskie pieczywo. a ja z nimi, (jeszcze) niekiedy; a niekiedy – w Lasku na kole, spacerniaku Emerytów, Biegających i Meneli – liczę Butelki, co jak grzyby po ulewie Nędzy rosną i rosną i rosną i…

każdy (= Narót) ma taką (= Biedę) na jaką.

a z kolekcją złotych płyt?…
Choć wiejska rezydencja Kory (60l.) w Bliżowie na Roztoczu…
Phi… 60 litrów to duża?
no, rzeczywiście. Bieda
Ci co biedy nie znają
Ci nie narzekają
(śpiewać na melodię Erysia Claptona, Tears In Heaven, w kółko)
i właśnie usłyszalem (a nie znałem, co nieczęste):
Pieniądze nie dają Szcześcia – Bogatym…