- (…) I już ostatnia myśl – blog jest głównie jednak substytutem.
Substytutem kontaktu z drugim cżłowiekiem (wszak przyjaźń przez internet jest niezwykle uboga)
Substytutem prawdziwej publiczności dla prawdziwej twórczości (czymże jest na przykład fotoblog w porównaniu z wystawą zdjęć w galerii)
Substytutem kontaktu z własnymi emocjami, czy też autoterapii, jak niektórzy mówią (bo zamiast szczerze rozmawiać ze sobą kreujemy siebie i cenzurujemy własne myśli)
Substytutem życia towarzyskiego (bo blogując nagle się nam wydaje, że tyle osób się wokół nas kręci)
Substytutem wiedzy o drugim człowieku (bo czytając cudze blogi ciągle żyjemy złudzeniem i wierzymy w to, co czytamy)
i substytutem rozwoju własnego (– tak szybko zniechęcamy się, gdy ktoś nas krytyukje i zmieniamy blogi, tożsamości przeskakując do innej piaskownicy) (…)
