się zaangażowałem w dyskusję (?) tu. na temat-rzekę: „nielegalne sciąganie”.
no to – abyśmy nie popadli w przesadę:

1.
małolat, który sciąga – gdy mu zabierzemy możliwość (ciekawe, jak? hehehe…) – nie kupi Legalnego, bo nie ma kasy.
znaczy: obłudne narzekanie. dla narzekania.
2.
od dawna powtarzam: często te same firmy produkują cd-r, dvd-r, nagrywarki – i tzw. content (Sony np.). to co? podwójna moralność?
(no bo przecież nie wyłącznie do „archiwizacji danych” te Miljony sztuk się sprzedają, z zyskiem…)
2a.
no i 1-den tylko suplemencik do tego; za to śmieszny bardzo.
3.
zamiast ścigać „niemoralnych polaczków” którzy mają 20, no, 120 nielegalnego softu – powalczcie Panowie z Rosją; która tego towaru ma 120 Miljardów… albo i więcej.
no co? z Putinem już gorzej zadrzeć? bo gazu nie da? jakoś tak…
a żyć trzeba; content z „the Economist” płatny jest jednak, nie darmowy…
nie dla idei znaczy to Prawo.
(a raczej, trawestując Marxa – tfu! – dla Ucisku nieposiadających CD’s przez Posiadających.)
4.
o policji już tam napisalem. dziś Władza nie dzieje się w próżni, nie ma: my-oni.
wszystko widać; a to – demoralizuje. od Ucza.
5.
no i co z tego, że ja kupię legalne (a kupuję, z reguły)? mój konkurent – nie kupi. a nasz (ewentualny) wspólny Klient, w 99% przypadków – ma w dupie, kto z nas ma „legalne”.
tylko cena go interesuje; a moja jest wyższa ( = bo mam „legalne”, znaczy Kupione.
6.
i to kupione za cenę w $ ( = dolarach) – przy zarobkach w PLN (= złotówkach). nowy kolonializm, i tyle.
wirtualno-softłerowy.
………………………………………
i mogę tych Argumentów mieć jeszcze 100-tki.
dobranoc.