Grotowski wspomina muzykę zaledwie kilkakrotnie i to zwykle w związku z czymś innym. Że podłoga może być instrumentem muzycznym odkryli podczas pracy nad rezonatorami w ludzkim ciele. Albo, że usłyszenie spektaklu może coś zmienić w jego widzeniu. Uczynić przedstawienie bardziej uniwersalnym, niż było w założeniu.
(…)
Czysta pozazmysłowość to jeden z przedmiotów lozoi Grota, czyniący z niej uniwersalną lozoę kultury.
(Sł. Gołaszewski „Reggae Rastafari [regementarz]” str. 232)

………………….
(a ilustracja?)
str. 4 – Detal na bramie, Muzułmański Cmentarz Tatarski (mizar); przy ul. Tatarskiej 8, w Warszawie; założony w 1867 r.
(str. 430 tamże)

1 thought on “Czy książki o muzyce są tylko o muzyce?”
Comments are closed.