
Sony zabroniło produkowania retropodów. to taki wynalazek: opakowanie po sonowskim walkmanie – na iPoda. generalnie: dowcip. śmieszny, sympatyczny – i nieszkodliwy. (sprzedało się tego pewnie góra kilkaset sztuk, na całym świecie…) w pewnym sensie nawet działanie artystyczne, rodzaj komentarza: kiedyś pomnikiem był walkman (pamiętajmy: koniecznie z™). dziś jest to iPod.
rodzaj kreacji: jak domalowywane wąsy Mony Lizy. jak collage. jak cytat. jak interpretacja w muzyce. jak pastisz.
ale… nie wolno i koniec.
powód zakazu: prawo i porządek. godzi i narusza. uderza w… (clear infringement of the SONY and WALKMAN marks because it is deceptive…) jak na Białorusi, w Korei Północnej czy innym dzikim kraju – z tym, że tu mamy panów
w jedwabnych garniturach.
nawet nie wiadomo, jak to komentować. głupota, kretynizm i debilizm to choroby. nie wolno wyszydzać chorego. a to jest choroba: zamiast po cichu dogadać się z twórcą – przecież to jest (znaczy była) reklama dla Sony, każdy – na dupie – nosi nie iPoda a walkmana (koniecznie z™) – ci samobójcy wyciągają armaty. i z grubej rury!
a później się dziwią, że Sony ma „złą prasę”. a jaką ma mieć – gdy tak działa?
Hey, fuck you too, Sony! – jak mówi jeden mądry facet. albo inny: Sony really is scared this bloke’s one-man enterprise will show the multi-billion dollar giant as being a little slow on its feet…. tak, strach to straszna siła.
zobaczcie stronę tego gościa, który robił retropody…
tyle można dla niego zrobić.. i zobaczcie terminal; tam myślą to samo.
Hey, fuck you too, Sony!
Categories:
