janusz-muniak-cca-1980-low-mod-6
młodszym Czytelnikom pewnie niewiele to nazwisko mówi ale Pan Janusz, dla niektórych (tych z mocną wątrobą głównie) – Jasiu – był źródłem tak niezliczonych anegdot, jak nie przymierzając inni, Najwięksi Pierwszoligowcy tzw. Kultury Peerelu.
a większość z tych anegdot, a zasadniczo historii prawdziwych, z lekka tylko ubarwianych wysokiej klasy ironicznym słowem, tonem czasem narratora, podobno (© Ryszard Knipdul Grabowski) zaczynała się tak:
Kiedy wracałem nad ranem nadupcony z „Jaszczurów”…
(nazwa klubu mogła się zmieniać, w zal. od regionu kraju.)

a pozatem Pan Janusz grywał na saksofonach, nawet (tak, tak: panie M.) altowym, mam zdjęcie.

a to obok: z 1978 lub 79 roku; warszawa, ul. Elektoralna ale co to ma za znaczenie.