i kto mówi że nie potrafią

to była tylko kwestia czasu.
tani azjatyccy producenci dogadali się z włoskimi projektantami… i lawina ruszyła.
zniknęły stare firmy, na ich miejsce pojawiały się coraz to inne… i inne, i inne – i jeszcze nowsze… znikały, pojawiały się i znow znikały.
dymy z palonych magazynów przysłaniały słońce. rabunki, szantaże, korupcja. ciemności, strach, niepewność jutra i krzyki wyskakujących z okien Prezesów… wszystko to budziło grozę. zwykły, szary człowiek ze strachem otwierał drzwi hipermarketu. wszyscy bali się tam chodzić; niepewni, co przyniesie jutro…
i wtedy z chaosu wyłonił się on: BenQ… na białym koniu, jasnowłosy jeździec anty-apokalipsy…

nie wiem czy kupią ode mnie ten scenariusz (filmu futurystycznego) – ale on jest całkiem prawdopodobny…
(via: engadget)