Chris Hedges „O psychologii pozytywnej”

Niebezpieczeństwo psychologii pozytywnej związane jest z tym, że to ty stajesz się odpowiedzialny za swoje beznadziejne położenie. Możesz winić tylko siebie. Ideologia ta sieje spustoszenie zwłaszcza w szeregach klasy pracującej. Zatrudnienia nie będzie. Zachodzące zmiany strukturalne uniemożliwiają robotnikom utrzymanie rodzin. Nie tylko oni stracili nadzieję – zdają sobie sprawę, że nie ma jej także dla ich potomstwa. Psycholodzy pozytywni, którzy im mówią, że wszystko sprowadza się do odpowiedniego podejścia, tworzą tę urojeniową ideę, że jakakolwiek ponura i negatywna analiza rzeczywistości jest niepomocna. Bo nie jest radosna i pozytywna. Popycha to nas ku myśleniu magicznemu. Możemy mieć wszystko, czego zapragniemy – i nie jest istotne, co państwo korporacyjne robi ze społeczną tkanką. Jeżeli tylko uwierzymy w siebie, rzeczywistość zostanie pokonana.

To myślenie życzeniowe zdominowało całą kulturę.

Psychologia pozytywna, która twierdzi, że może zmajstrować szczęście i zapewnia psychologiczne narzędzia wzmacniające korporacyjne dostosowanie, jest tym dla korporacyjnego państwa, czym dla nazistów była eugenika. To szarlataneria, która tworzy zasłonę dymną dla korporacyjnej dominacji, nadużyć i chciwości. Akademicy, którzy ją głoszą opływają w granty…

(za: Exignorant’s Blog.)

2 myśli na temat “Chris Hedges „O psychologii pozytywnej”

Możliwość komentowania jest wyłączona.