19 myśli na temat “Święty Gril.

  1. P.S (recenzja z dzisiejszego dnia)
    Warszawa jak zwykle mnie przytłacza. Oderwany jak chłop od roli od znajomych kątów czuje się rozbity, zmieszany, zakręcony, zniewolony. W tle jak zwykle ważne pytanie – co ja tu…
    Przyjechałeś-mówię sobie-po kulturę.

    ***
    Przyjechałeś…
    Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało…
    Sam tego chciałeś…

      1. Ależ Pan ma jedną zasadniczą przewagę. Pan swoją Warszawę zdołał mimo wszystko oswoić. Ja tego miejsca się uczę i przyswajam go boleśnie szybko. W moim wypadku jest to wiedza niemal bezużyteczna. Za kilka dni mnie tu nie będzie.
        Pocieszam się prosto, że skoro tyle ludzi może tu na jednej kupie, to jeden fieloryb też da radę.

        1. Niestety jest inaczej. Kiedyś to było moje miasto. Od kilku lat staje się mi obce bo zmiany przekraczają moje rozumienie. Coraz bardziej rozumiem jedną z moich ś.p. babć, która mówiła w takich sytuacjach „Koniec świata”.

          1. E tam to nie wina Warszawy. Starzejesz się Pan i może nie nadążasz ogólnie za zmianami? Warszawa jest spoko! Od zawsze ciut zaściankowa i prowincjonalnie powolna w porównaniu z metropoliami europejskimi ale właśnie taki jest jej urok.

  2. Pięknie świętujecie. Defilady, grille, przemówienia. Same sukcesy! Generałów Polska ma najwięcej w Europie. Trochę mało liniowego wojska bo jakieś 30 tys. ale to wystarczy do ochrony ewakuacji oficjeli. Za to już w tzw. „etatach” wojskowych bije Polska takich Anglików na łeb na szyję bo ok 70tys luda z pionów wychowawczych, gospodarczych, prawnych, prokuratorskich i żandarmeryjnych to naprawdę imponujący wynik. GRATULACJE!

    1. Dobrze, że tak Pani myśli. Doświadczenie nauczyło Polaków kamuflażu i ostrożności. :-) Niech nasi Wrogowie nas niedoceniają a Przyjqciele uważają za słabych. :-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.