14 myśli na temat “Cudzesy.

  1. (i z f-booka, pod tym linkiem)

      Stanisław Gromadzki
      Nie wyobrażam sobie, bym miał np. kiedykolwiek podlegać dyscyplinie podczas głosowania. Albo mnie ktoś do czegoś przekonuje i robię to z przekonaniem, albo nie. Materiałem na polityka pod tym względem nie jestem.

      makowski
      cóż jest Prawda…
      (cyt.) „- Szacunkowe wyliczenia mówiły, że przeciw planowi zagłosuje 19 radnych, zarówno z PO, jak i opozycji. To oznaczałoby porażkę prezydenta, której za wszelką cenę chciał on uniknąć” – tłumaczy nam jeden z radnych gdańskiej Platformy. (kon. cyt.)

      Stanisław Gromadzki
      I znalazł zapewne sposób na uniknięcie „porażki”… A czy moja racja zawsze musi być na wierzchu, nawet jeśli licha to racja.

      makowski
      Musi, bowiem („bogdyż”) jestem POLITYKIEM. Po Mazańcem (Ludowym). i MAM MISJĘ (= daną od.) nie spoczniemy nim. (+ jeszcze kilka starych pioseniek.)

      Stanisław Gromadzki
      :–)

      makowski
      a w tej konkretnej sprawie — wiecej jest pytań, niż odpowiedzi. A oto jedna z możliwych:
      [cyt.]
      „Choć w rozmowie z architektem Pawłem Władem Kowalskim dziennikarz pyta:
      „Myśli pan, że ktoś celowo zrobił mu…” [Janowi P. – dop. red.]
      „…taki prezent?
      to odpowiedź architekta jest jednoznaczna:
      „Nie sądzę. To raczej czyjeś niedopatrzenie, zaniechanie. Urzędnicy, nie tylko w Gdańsku, pewnych rzeczy nie robią, nie sprawdzają, robią tylko tyle, ile zgodnie z przepisami robić muszą”.
      (kon. cyt.)

      Stanisław Gromadzki
      Władza ma związane ręce e, to ja wolę być tylko redaktorem – żaden głos ludu za mną nie stoi, a redakcja działa dla dobra pisma i wspólnie o nim decyduje. Bądź co bądź, tu jest jakaś elitarność. A jak się rozminiemy w swych dążeniach, to albo mogę podać się do dymisji, albo redakcja może się podzielić i wtedy jedni zostaną przy starym piśmie, inni założą własne. Nie mówiąc już o tym, że nawet sprzeczne dążenia przy pewnych umiejętnościach („politycznych”) daje się ze sobą pogodzić.

      makowski
      Tak: emigracja wewnętrzna — najbardziej trwały przejaw życia w (PRL +) PL…

      Stanisław Gromadzki
      W swojej dziedzinie mogę jednak coś zrobić. Np. nie dopuścić do publikacji miernego tekstu, nawet gdyby autor miał silne poparcie; promować tych, którzy na to zasługują, czyli zwyczajnie ludziom pomagać, a przez to samej dziedzinie. Bo tu obowiązują inne kryteria. I mogę nie dbać zupełnie o to, czy pismo jest organem takiego czy innego ugrupowania, bo nie jest. Nie jest ani „lewicowe”, ani „prawicowe”. Inaczej określa swój profil.

      makowski
      ale: JEŚLI (np.) Autor — jest DECYDENTEM… (np. kasy.) i może wolność drukowania to tylko uświadomiona konieczność (nieuchronnych) kosztów.

      Stanisław Gromadzki
      Przerabiałem już różne scenariusze: tekst do poprawy, recenzje zewnętrzne, pozbycie się Autora wraz z jego tekstem, przekazanie stanowiska szerszego niż własne… Szczęśliwie, nie trafiłem, jak na razie, na takich decydentów, którzy mogliby decydować o wszystkim.

      makowski
      a może to tylko półka (= ta, którą zajmujemy), o którą nie biją się Wielcy Tego Świata… (a może i w Wielkich Świecie, w końcu: go nie znamy [? – „poznanie”… ;–)] — też sie NEGOCJUJE…

      Stanisław Gromadzki
      No tak, jak publikuję Platona, Kanta, Leibniza czy Borgesa, to w pewnym sensie nie są oni Wielkimi Tego Świata. Choć wolę ich od Obamy czy Putina.
      A za dwieście lat, jeśli świat przetrwa, wiadomo, o kim wciąż będzie, mam nadzieję, pamiętał. Całe szczęście.

      makowski
      Tak: chyba juz czas: iść, odciąć sobie ucho (albo oba).

    1. I sat upon the shore
      Fishing, with the arid plain behind me
      Shall I at least set my lands in order?

        1. aa, to prawda, Akurat. prawie wszystkie. ostatnio Ten Najnowszy: się rozp.
          znaczy: tylko z wierzchu: aszfalt, czy cóś… Lekuchno. no, może troszki wiecy.
          (no i ja ten cytat… no, tak od 1978 roku jakoś, mechanicznie, powtarzam [+ sobie]. może coś sie z tego kiedyś urodzi, Aljen jaki? albo i co inszego. no, może.)

              1. Dlaczego mnie to nie dziwi?
                Chyba tak: cukier – jest, kiełbasa tania z indyka – jest, sracztaśma – jest. Reszta swojska i niezagraniczna. To o co się szarpać? O wolność? A co to?

Możliwość komentowania jest wyłączona.