jarocin, dzień pierwszy nieobecności: kulinaria martyrologiczne.

dziś Leszek Gnoiński broni racji (+ swoich).
nam najbardziej w tym podobał sie fragment o kremówkach & parówkach. (znaczy: o projektach muzealników & ich referencjach. świętych albo świetnych, gdyż mnie się myli, wiadomo)
……………………..
dzieje kuchni w peerel czyli magda g. na festiwalu w jarocinie… A czemu nie, skoro MUZEUM — powstaje tak, jak dom JP; a festiwal – zdaniem nowych Ojców miasta wymaga liftingu, unowocześnienia, nowych kontaktów — a może też — telewizji, błysku & Szołu…
……………………..
pokolenie J23. najpierw pieczony gołąb Powstańczy po warszawsku (w tym roku w sosie à la Ciccone). później Mleko w folii + Parówki – a na koniec Kremówka właśnie. (popijamy oczywiście wiadomo czym.)
smacznego!
……………………..

Klimat był niezły – ludzie częstowali się grassem, fajkami, autovidolem…

    Gdzie oni są? Dariusz Dusza
    Kasia i Artur Szuba

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

4 komentarze

  1. Do kremówek zawsze większa kolejka, a Drew Grass gra nie dla wszystkich.
    (nie ma już prawdziwych parówek)

    • mr makowski

      wreszcie jakieś rzeczowe komentarze w tem blogu. konkretne.

  2. fieloryb

    ->”ośrodka badawczego, w którym będzie produkowana wiedza”

    Wiedzę, jak sądzę, można zdobywać, uzyskiwać… Jakakolwiek produkcja tego artykułu(=modyfikacja) wiąże się IMHO z manipulacją.

    Kiepski zabieg językowy.

    Ale pomysł sam w sobie interesujący.