…uzupełnienie relacji z poprzedniego odcinka rozrywek sobotnich Ludowych.
beztroska. tak, gdyż za dużo w Kraju — niesłusznego niezadowolenia, pesymizmu, wytykania błędów i braków. które, przyznajmy to obiektywnie, są; lecz jakżeż nieistotne. jak błahe, wobec bezmiaru dokonań.
i co dzień – twórczo, konstruktywnie naprawiane.

już przed Euro – które okazało się Waszym, znaczy naszym wielkim sukcesem, jeśli nie osobistym to wizerunkowym – mieliśmy powody do dumy. słusznie zresztą podkreślane przez naszych Unijnych parnerów. a teraz…
dziś, gdy oddaliliśmy się kolejne wielkie kroki od pamiętnej przepaści, nad którą staliśmy przed Wojną (i przed „Solidarnością”) – możemy z dumą, wraz z naszymi Unijnymi parnerami, powiedzieć sobie: spełniło się.
tak, spełniło się marzenie wielu pokoleń Rodaków: jesteśmy wreszcie we własnym, do tego nowoczesnym kraju. dokonaliśmy Wielkiego Skoku, cywilizacyjnego. Wielki Marsz ku Nowoczesności widzi już swą metę! swój finał…
dziś to nie my potrzebujemy pomocy. dziś my – możemy ją oferować innym. głodującym Grekom, zaciskającym pasa Hiszpanom i Portugalczykom oraz gnającej ku katastrofie dumnej Italii.
dziękują nam za tę postawę nasi Unijni partnerzy i Nauczyciele – a my dziekujemy im.
- niech żyje nasza biało-czerwono-niebiesko-żółto-zielona wyspa. niech żyje tęcza dobrobytu, na której drugą stronę właśnie przbyliśmy, zobaczyliśmy… i tu – zwyciężyliśmy!
niech umacnia sie solidarność między narodami: ich rządami, Ludami, hydraulikami, budowlańcami, chłopami i robotnikami oraz oczywiście Bankami.
niech się święci Pierwszy Lipca! dzień solidarności z Europą, dzień radości, spokoju i godnej satysfakcji.
Każdego z nas osobno – i wszystkich RAZEM.
jak Dzieci Europy, my też obracamy w palcach złoty nasz pieniądz, z dumą, radością i tentego.
w Pracy – i Zabawie, po niej.
po słusznym trudzie.
wypoczynek.

Łomatko, ale tekstu…
gomułka miał dłuższe (3-5h). a Castro jeszcze dł.
Otrzeźwiony i Nastrojony Pana płomiennym tekstem wypiszę „boldem” (d. zakrzyknę gromko):
Ura! Ura!
URA!
URA!
URA!
(ale Ostatnie „ura” jakby trochę cichsze… nieco mniej Optymistyczne, hę? dzlaczego… SĄ powody do Radości, do Optymizmu wręcz. a więc?!?)
Pan malkontencisz nad pogrubionym ok-rzykiem?
To prafdziwy talent jest.
nie. ja się doszukuję (wiadomo). gdyż nie jest mi wszystko jedno.
O! Rzyd tfu… żut tortillą do nieba.
oo, Pan = jak Chegel: tylko 1den mnie zrozumiał…
To streszczenie fęljetonu Liza? (podobno mówi, że powinniśmy przyjąc nową religię, znaczy: walutę (=spieszmy się do strefy euro tak szybko upada)
nie: ja to tak… z Serca. sam! dla Partji, dla Rządu, dla Narodu…
(w tej kolejności Oczywi.)
„To my wygraliśmy Euro 2012! Kosztowało 94 miliardy złotych”