…że (prawie) nie wolno Tu – niczego subtelniejszego, niż Młotek (-kiem).
nie działa ironia, przymrużone oko… trzeba walić.
jak Dowcip – to raczkowski.
- (= inteligent na Barykadzie z grubej kreski [z Flagą z kupy gówna].
ver. u Konkurencji: tusk ze z Krwawymi rękoma [ręcyma].)
jak dedektywrótkowski – to Na Cały kraj.
jak Poglądy…
(a co to?)


Panie, na bloku u pana nie pozwalajom panu na suptelności? Gorzej niż za pierwszej komuny…
masz Pan… nie tylko nie pozwalajom: jeszcze Statystyki fałszujom (d. sprawozdawczość albo Krasnoludki, gdyż mnie się my.)
oo, Pan się już różniczkuje:
narzekamy, że źle narzekamy.
nie, Uśredniam.
Nic nie rozumiem – same trudne słowa.
Drukowanymi?
szukam Pracy w niszowym, ezoterycznym Wydawnictwie niskonakładowym dot. Tematów Nieistotnych; w którym by Dużo Płacili…
Pan ma wygórowane wymagania.
Jedyne wydawnictwo niskonakładowe o wysokich zyskach to mennica. Każdy banknot w jednym egzemplarzu.
Ezoteryzmu i innych tematów (tu: nieistotnych) nie zauważono.
jest jeszcze Drogówka („Każdy egzemplarz w jednym egzemplarzu”) — ale wiek mi to utrudnia (po-emerytalny…)
Jak pan znajdziesz, to ja poproszę na asystenta pana szanownego…
masz Pan tę posadę… (biorę tylko 1% na Sekretarkę.)
To ja na portiera poproszę, najlepiej nocnego.
i to jest słuszna Koncepcja: zatrudniać Znajomych.
Pan chce zatrudniać nieznajomych? Toż to niebezpieczne, nie zna się człowieka i nie wiadomo co się po nim spodziewać.
ale Tańsi: i pić z nimi nie trzeba (tak często).
to po co pracować? Po co żyć…
po Słowa (Panapremiera). na początku było słowo to i na Końcu będzie.
(„no i dupa”?)