Psy.

Jarosław Iwaszkiewicz: DZIENNIKI 1964–1980
„Okropnie pokochałem małego Tropika. Hania pyta się, co ty widzisz w tym psie? Jak to co? Pokochał mnie i będzie kochał do końca mojego czy swojego życia, nie będzie się żenił ani rozwodził, nie będzie naciągał mnie na pieniądze, nie będzie pisał książek i szukał protekcji, nie obszczeka mnie wśród innych piesków, nie będzie miał ambicji, które przerosną jego uczucia, a najwyżej będzie się napierał kawałka sera. Czyż to nie najlepszy przyjaciel?”.

    Zapis ze stycznia 1966 roku daje przedsmak klimatu, w jakim utrzymany jest trzeci i ostatni tom „Dzienników”. Narastająca mizantropia, świat dookolny postrzegany jako źródło opresji. Rzadkie chwile zachwytu potęgujące jeszcze poczucie obcości, bo przywołujące szczęśliwszą przeszłość

(a znalazł: Krzysztof Promny – facebook)

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

4 komentarze

  1. ” świat dookolny postrze­gany jako źródło opre­sji”
    i nic się nie zmieniło.

  2. euro collapse

    wszystko się zgadza, tylko mi pies do tego nie jest potrzebny

  3. euro collapse

    i tytułem uzupełnienia:
    emeryci już wiedzą co robić