Koledzy pozwolą…

to dam info. z jarocina przyszło:

Leszek Gnoiński – dziennikarz muzyczny, autor książek, scenarzysta i reżyser filmowy oraz Robert Jarosz – badacz kultury popularnej, kurator prywatnego Archiwum TRASA W-Z, producent muzyczny i wydawca, piszą scenariusz ekspozycji stałej Spichlerza Polskiego Rocka w Jarocinie.

Scenariusz eksploruje całą historię polskiej muzyki rockowej, której początki datuje się na 1959 r.


Szczególne miejsce w zaplanowanej się na trzech piętrach budynku dawnego magazynu zbożowego wystawie zajmą odbywające się w latach 70. w Jarocinie Wielkopolskie Rytmy Młodych, od 1980 r. Ogólnopolskie Przeglądy Muzyki Młodej Generacji, od 1983 r. Festiwale Muzyków Rockowych, a później jeszcze Festiwale Muzyki Rockowej. Autorzy proponują narrację chronologiczno-problemową, czyli wystawę będzie można oglądać w sposób tradycyjny – „od ściany do ściany” – lub przemieszczając się dowolnie w przestrzeniach wystawowych.

Scenariusz będzie dokumentem wyjściowym dla autorów projektu koncepcji plastyczno-przestrzennej, a także dokumentacji wykonawczej wystawy i stanowiącej jej część multimediów. Wskaże też, jakimi materiałami archiwalnymi i gdzie zgromadzonymi powinni posługiwać się wykonawcy ekspozycji.

Olbrzymia wiedza na temat polskiej muzyki rockowej, znajomość rozproszonych materiałów archiwalnych, a także dotychczasowy dorobek artystyczny zdecydowały, że Muzeum Regionalne w Jarocinie realizujące projekt Spichlerz Polskiego Rocka zdecydowało zlecić przygotowanie scenariusza wystawy Leszkowi Gnoińskiemu i Robertowi Jaroszowi.

W związku z wystawą Spichlerz Polskiego Rocka gromadzi różnorodne zbiory, na które składają się m.in. filmy, fotografie, plakaty, czasopisma, teksty utworów, płyty oraz place plastyczne autorstwa Tomasza Budzyńskiego (Armia), Jacka Pałuchy (Formacja Nieżywyh Shabuff), Krzysztofa „Zygzaka” Chojnackiego (TZN Xenna), Kaina Maya i innych.

Otwarcie Spichlerza Polskiego Rocka w Jarocinie nastąpi w lipcu 2013 roku.

no to zobaczymy (jak dożyjemy, Oczywi. my, makowski.)

30 myśli na temat “Koledzy pozwolą…

    1. a ja się nie martwię, zalatwiłem sobie miejsce (= jako Exponat, w rogu, wypchany Trawą…)

  1. a do kogo mozna sie zwrocic z koncepcja JAK to pokazywac, zeby ktos CHCIAL to ogladac i zeby to bylo interesujace, interaktywne, multimedialne i ZYWE? A bo mam pomysl…
    No chyba, ze nie trzeba… sie przetnie fstenge, kasia klepnie i gitara (defila)

    1. a Pan to tak — społecznie? aa, to = do mnie. (Wszak — społecznie — jestem radnym Rady radzącej ws.)
      aa, za Kasę… to chyba już się Pan spóźnił. (nawet ja się nie załapałem. ale, Jakbyco: proszę o maila: jarocin festiwal (com); już działa — a będzie jeszcze Weselej, za czas jakiś, może… ;)

        1. od-daję? a dlaczego niby… one moje.
          (czekam na ofertę; gdyż wiele Żeczyjusz oddałemojczyźnie — i Zdrowia i Po Mysłów i… — i nie mam nawet na Emeryturę (= za to.)
          w ogóle mało mam — a dużo Po Rozdawałem i Te de.
          za dużo?
          może.
          (ale się nie wróci.)

  2. tak spolecznie, bo kurwa za dlugo zyje, zeby miec jeszcze jakies zludzenia co do tego jak sie dzieli kase w takich projektach. Bede moze mial satysfakcje, ze cos pozytecznego zrobilem, a konto i tak mam puste to…
    (oczywiscie zartuje albo kpie, spolecznie to ja moge dla tych, ktorzy tez spolecznie)

  3. aa, jak Tak Społecznie: to Po Wiem Panu (Powp…), że – gdyż dłużej żyję (niestety) – Pańskie (i moje) Po Mysły = mają wszyscy (= co decydują) w Dupie. gdyż Nic Pan (i ja) Nie Znaczysz.
    (= jakość Po Mysłów nie ma tu nic-do-Gadania.)
    znaczą Tylko ci…
    (a zresztą: Sam Pan Wiesz, bo Trochę już żyjesz.)

  4. wiem, stawiam tylko pytania retoryczne
    i zrobie moze grubszy numer
    ja ten pomysl opublikuje u pana, poddajac go spolecznej ocenie i nawet poprawkom, a potem kazdy bedzie mogl go skonfrontowac z rzeczywistoscia

  5. Otóż więc:
    Wychodząc od stwierdzenia zawartego w na wstępie: „wystawę będzie można oglądać w sposób tradycyjny – „od ściany do ściany” – lub przemieszczając się dowolnie w przestrzeniach wystawowych.” Można się spodziewać, że jakkolwiek atrakcyjnie by eksponatów nie powiesić, to będą one tylko wisiały.

    Mój pomysł jest inny
    i nawiązuje do pierwszej części zdania wyżej cytowanego: „Autorzy proponują narrację chronologiczno-problemową” – bardzo prosta przyznacie koncepcja, ale da się ją ubrać w atrakcyjne szaty.

    Po pierwsze chronologicznie
    jak mniemam (a jest to też wyeksplikowane w cytowanym przez pana makowskiego komunikacie) podział będzie taki (prosty): lata 50,60,70 etc
    bardzo prosto
    i o to chodzi
    „problemowy” – odnoszę do muzyki i jej gatunków stylów (charakterystycznych dla chronologii).

    to jak zorganizować takie muzeum?
    prosto
    ja proponuje każdemu problemowi (gatunkowi) w konkretnym okresie urządzić pokój.
    wiec… mamy pokój młodego, niepokornego bikiniarza z lat 50, bigbitowca z lat 60, hipisa z lat 70, punka, metalowca, regałowca, republikanina i tradycyjnego perfecto-lejdipanko-lombarda z lat 80. (oczywiście tych pokojów może być więcej, od autorów scenariusza wszak zależy co chcą pokazać).

    i co my mamy w tych pokojach? po pierwsze epokę – meble, ściany, wystrój etc
    po drugie na ścianach w sposób naturalny prezentujemy zdjęcia,
    po trzecie muzyka – gramofon, magnetofon szpulowy, kaseciak – tu się zaczyna interakcja: młode pokolenie może na żywym organizmie sprawdzić jak to działało
    po czwarte rzeczywistość: radio telewizja ówczesne oficjalne audycje muzyczne i propagandowe
    po piąte: żywy człowiek – przeniesiony z tamtych czasów (ubranie!), byłby „przewodnikiem” i gospodarzem pokoju

    proste?
    no proste
    a jak prosto przenieść to w wirtualną rzeczywistość: panorama 360 st i interaktywne znaczniki
    można to zamieścić w internecie i/albo nagrać na płytę CD/DVD i sprzedawać w wersjach kolekcjonerskich (na potrzeby działania muzeum oszywi)

    taka jest moja koncepcja i tak ja to widzę, a chodzenia pomiędzy rusztowaniami wystawienniczymi nie widzę wcale
    młodzież nie jest tak głupia żeby się snuć po muzeach – a na wycieczki szkolne to nie ma co liczyć

    to ma też tę zaletę, że łatwo jest modyfikować i zmieniać, coby kurzem nie zarosło, nie spleśniało etc – może żyć
    na przykład sale prób z epoki z oryginalnym sprzętem

    no ale to chyba jest zbyt pracochłonne żeby mogło być dobre

    1. Panie A.
      (i ciekawe, skąd ten nihilisstyczny psseudonim…)
      pomysł jest dobry; ale znany.
      i Pan poczeka do lipca; to (może) kupisz Pan Ksiażkę (= Album znaczy) — co ona Panu wy jaśni pomysł inny; i Nasz…
      albo i nie wyJaśni z Zaciemni; bo w reklamie napisali (ale już poprawili), że ja mam na imię grzegorz; a wszyscy
      wiedzą, rze Rysiek.

      1. ze znany to i ja wiem.
        To li tylko idea
        na dzien dzien dobry i z marszu w reakcji na to com przeczytal
        oryginalnosc to juz w wykonaniu i realizacji

        1. a jeszcze co do kwestii: znany
          co z tego, że znany skoro adekwatny
          pokój łączy pokolenia
          bo wystawa czy muzeum ma byc dla młodych (tak???)
          każdy młody ma swój pokój
          któren jest jego enklawą, azylem i tubą propagandową
          więc młody dziś wchodząc do pokoju z wczoraj
          jest u siebie
          tylko że dawniej

  6. a chcesz Pan to realizować? (znaczy: Oppozycję; i w Virtualu…) to się (może) da załatwić… (szukamy tzw. Administratora i Kandydata Na. ;)
    wymagana jest starogermańska Dyscyplina i Pracowitość i Powściągliwość i Praca — gdyż ekipa jest cała (miejscami: jakby, ale… ;) poznańska (lub po niemiecku dokładna, bo mnie się myli.)
    ćwaniakóf-warsiawiaków, co nie Robią (robiom) a tylko siem Mondrzom i Picują (om) — nie hcemy…

      1. to napisz Pan to na 1 stronę na pryw. a ja to (odpowiednio) Przedłożę Komu Trzeba (chyba).
        trzeba działać — wbrew. i Pod Prąd. i — wentyl czy nie, kurtka na wacie — Obok ;)

    1. i w Ogóle są jakieś negocjacje; a nie” zamówieniepubliczne?biere5%isieniewpierdalam

Możliwość komentowania jest wyłączona.