„Obywatele…”

(d. „Kochana młodzieży…”; d. oddajcie mi moje 5 minut; d. muzeum Rękawiczek; d. muzeum sztuki nienowoczesnej; d. w walce o sojusz Robotnika, Chłopa i Urzędnika Pracującego; d. salon zależnych; d blog elegancki & symetryczny.)

„Obok. Tom drugi” już wkrótce

(gdyż pliki w Drukarni.)

Tag: przeszłość

  • „…it seems the Venus flytrap remembers that one hair has recently been touched…”

    In a post at the Brain Blog, Dickinson College philosopher Chauncey Maher advances the argument that some plants, at least, seem to partake one of the most fundamental of human pastimes: remembering.

    Maybe Plants Remember Stuff
    (więcej…)

  • „But who needs who? Is it the state that needs the historian, or the historian the state?”

    One is tempted to side with Kurt Vonnegut’s riposte to Ivy historians (like me) who want to play the role of prophet: „We’re doomed to repeat the past no matter what. That’s what it is to be alive. It’s pretty dense kids who haven’t figured that out by the time they’re 10. … Most kids can’t afford to go to Harvard and be misinformed.”

    In this sense, being misinformed might be the good news.

    Jeremy Adelman
    Who Needs Historians?

  • „…a continuous process…”

    „…a continuous process…”

    Model, w którym wszystkie Prawdy zostały już powiedziane, lecz jest ich tak dużo, że – znów – zapanował Chaos i Niewiedza.

    ..
    .
    Frania-1bit-600pxl-j-l-borges-lepszy
    (więcej…)

  • „… to jeszcze żadna wolność, gdy stoimy przed wyborem »w lewo« czy »w prawo«: kawa czy herbata.

    – (…) Dzisiejsza edukacja i sposób wychowywania młodzieży ograniczają im możliwość spotkania się z ludźmi, świadectwami, dziełami, które przypominają o istotnym duchowym wymiarze człowieczeństwa. Sprowadza się człowieka do zwierzęcia, które interesuje tylko to, gdzie tu zdobyć najlepszy pokarm. Tak można ująć wszystkie te systemy edukacyjne, które są nastawione na spełnianie potrzeb rynku. Dochodzi do tego także zewnętrzna presja, bo próbuje się nas, Polaków, potraktować jako rezerwuar siły roboczej: mniej czy bardziej wykształconej, ale jednak siły roboczej. Uniwersytety same zamieniają się w zakłady produkcyjne, których produktem mają być wykwalifikowani pracownicy – wysoko wydajne narzędzia pracy. Taka edukacja nie ma jednak nic wspólnego z autentycznym wykształceniem uniwersyteckim.
    (…)
    W świecie, w którym wypleniono by sferę duchową i prawdziwą humanistykę, nie uczono by historii?
    – Pewnie czegoś by uczono, ale czy byłaby to jeszcze historia? Historii można uczyć w sposób bardzo uproszczony, komiksowy, kreskówkowy. I do tego w sumie sprowadzają się pomysły wprowadzenia podręczników do wspólnej historii europejskiej. W takim świecie ludzie nie będą się utożsamiali z historią, bo nie będą widzieć analogii między doświadczeniami swoich poprzedników a swoimi własnymi niepokojami i lękami. Historia przestanie być rozmową z ludźmi, z którymi możemy się identyfikować i którzy mają nam coś ważnego do powiedzenia o dramatyczności ludzkich decyzji i wyborów. Historia będzie opowiadana w sposób maksymalnie zobiektywizowany: daty, miejsca, statystyki. Poznamy jedynie wielkie, globalne wydarzenia. Będziemy patrzeć na historię jako na całkowicie odhumanizowany zbiór faktów. To już nie będzie poszukiwanie ludzi, świadków istotnych wydarzeń, od których możemy się czegoś nauczyć

      „Świat zadowolonych głupców”
      Michał Płociński pyta, Zbigniew Stawrowski odpowiada
  • dobrze, dobrze: nie ma mnie. ale jestem – szukam cieni zapomnianych przodków

    dobrze, dobrze: nie ma mnie. ale jestem – szukam cieni zapomnianych przodków

    face-to-face-wrzeszcz

    a przy okazji:

    Na studiach ożenił się z Tatarką Nikjar Abdułchak Sierajewą, zamordowaną przez nieznanych sprawców wkrótce po ślubie, 13 lutego 1951 roku, z powodu ślubu z „niewiernym”. (…) 17 grudnia 1973 roku reżyser został aresztowany pod zarzutem homoseksualizmu i spekulanctwa. (…) Wyrok odbył w zonach w Gubniku, Striżawce i Przewalsku. (…) Mieszkanie Paradżanowa w Kijowie skonfiskowano, reżyser otrzymał też zakaz zamieszkania w Kijowie, Moskwie, Leningradzie i Erywaniu. Siergiej Paradżanow zmarł w Erywaniu 20 lipca 1990…

    aa, tak: bez powodu. ale pamiętam (prawie) podziemne pokazy „Cieni…”, w warszawskich DKF-ach. ot, harcerzyki z klocków. no i trochę film pamiętam: jak sen. pewnie dziś by się już Nam tak nie podobał: nie ma już tego zsrr – no i na pewno za mało dynamicznie montowany, na pewno. może zrobią wersję cyfrową, to poprawią (+ kolory).

    a Zdjęcie to już zupełnie bez zwiazku: współczesne, z 3miasta (wrzeszcz-strzyża konkretnie) i całkiem nie/ludowe.

  • Fragmenty całości, większej?

    Fragmenty całości, większej?

    Co (też) różni Gdańsk – od Warszawy? Gdańsk (miasto) przeżył równe (również?) koszmary; i koniec. Ale tu mamy nieciągłość opowieści: mało kto może powiedzieć: – tu mieszkałem przed wojną

    Można powiedzieć, że Białoszewskiego interesują wie­lorakie konsekwencje „przefrunięcia miejsca przez wieki”: psychologiczne, społeczne czy artystyczne, stąd też te przy­bliżenia i porównania mające wzmocnić kontekst obrazu ulicy. „Maratończyk” teoretycznie służy więc temu celowi rów­nie dobrze co Biblia…
    Igor Piotrowski
    Alef. Ulica Chłodna jako pustka i złudzenie

    Centralizm pamięci narodowej.

    biskupia-górka-202-low
    (więcej…)

  • Tak.

    Tak.

    Po tym domu nikt nie zapłacze. I nie chodzi mi o żal za brzydką ruderą, lecz o zniknięcie kolejnego łącznika pomiędzy tym, co stare i nowe. O wymazywanie tożsamości miejsca. I cóż z tego, że dom był brzydki, a cała okolica przed wojną niepiękna? Ale była! 100 lat temu mieszkali tu ludzie. Budowali domy, fabryki, przeciągali tory kolejowe.
    Teraz, stojąc tu na przystanku tramwajowym, tuż obok budowanej stacji metra, można odnieść wrażenie, że miejsce to ma równie krótką i nijaką historię jak Służewiec Przemysłowy

    (a na zdjęciu: ponad 20 lat wcześniej wyburzona kamienica — też z okolic ul. Pańskiej… te detale: a była tam np. znakomita ceramika w środku. dziwnie, bo tuż przed samym wyburzeniem – zniknęło. lecz kogo to.)

    detal-gdzies-na-ul-panskiej-1979-11

  • History, however, is only one mode of grasping what happened. As French 20th-century philosopher Pierre Nora writes, while history looks at the concrete changes wrought by the past, memory lives in the present, for the act of remembering always takes place in the here and now. The work of memory is always continuous, never finished. It consists of smoothing over gaps, of retelling a story—made up of fragmented, disjointed pieces—at any given moment in which we remember.

      Capturing the “Ruin Porn” of Berlin
      Luisa Zielinski
  • Przedmioty?

    The power of objects and images in a museum, regardless of their artistic merits, is the power of artefact. We are struck by their profound detachment from the present, and are left with a lingering sense of mystery. Glimpsing experiences so distant and different to our own, our attempts at comprehension stall. It is difficult to imagine art produced today generating this effect. But why?

      Art and artefact
      Wessie du Toit