tak: też miałem. ale szybko go – na cokolwiek – zamieniłem. a Ci…

W Kancelarii Prezydenta panuje klimat jak na salonach opozycji demokratycznej w czasach PRL: powyciągane wełniane swetry i mocne papierosy, zapijane kawą z fusami…

ubrania peerelu. (również te – na Umysł.)



……………………………….

    śniło mi się
    że oglądam (telewizję)
    i przysnąłem. obudziłem się – aktorzy byli inni
    a film taki sam

……………………………….
(ale na zdjęciu to jednak chyba gintrowski; ale z tej samej imprezy. też opozycjonista, dziś. a może nie…? [znaczy: może nie gintrowski a kaczmarski; bo mnie się myli.])

19 odpowiedzi na “kult dziarganego Sweterka (jako relikwi św. peerelu)”

  1. i coby jakie uaktualnienie…

    (…) wprawdzie też żyłem w błogiej nieświadomości co do rozmiarów skretynienia (i choć też bez specjalnej idealizacji, to jednak w przeważającej mierze lokowałem głupotę w członkach i sympatykach partii i stronnictw sojuszniczych), ale wyraźny wzrost pogłowia durni zaobserwowałem w okolicach „wojny na górze”, potem było już tylko gorzej, a ostatnimi laty odnoszę wrażenie, że przyrost następuje w postępie geometrycznym… (…)

  2. najbardziej denerwujące w tym jest to,że wszyscy o t y m napisali już wszystko i mamy dalej to samo, czyli n i c ( 0 ) ….

  3. o będzie (jest?) wojna na górce – garnitury Tuskiego kapują do prasy na swetry Gajowego…
    to mamy już winnego nienadejścia zapowiadanych w Piśmie (wyborczym) cudów

  4. Jak się ociepli to się wezmą za łby – bo teraz za zimno, u nas klimat inny niż w Egipcie.

  5. poszarpią sie pod swetrami i cichosza
    a zdjecie (oczywiście) świetne :)

  6. Ja swetrów nigdy nie lubiłem a szczególnie golfów (gryzły mnie w szyje), natomiast lubię koszule.

  7. niczego nie chcę udowadniać. opisuję („własnymi słowami” jak w szkole.)

Możliwość komentowania została wyłączona.