
przypomniał mi się Stefan Themerson; postać kompletnie prawie w Polsce (no, może z wyjątkiem Płocka) zapomniana; a niesłusznie. tak jak jego żona. (Ubu i Ubica?)
a jakby kto chciał:
tu oraz tutaj; fajne papierzyska.
nie bez związku z tym, co robił Kurt Schwitters… związki wszystkiego ze wszystkim…
ta odwaga, w czasach kiedy naprawdę można się było artystycznie narazić (na koncentracyjny obóz np.)

(ale no to jak tak, to już, albo dokładniej. i to wszystko bez Photoshopa! niewiarygodne…)







3 komentarze
3 pingbacki