Fotografie z wczorajszej demonstracji anarchistów na krakowskim Rynku przeciwko wizycie Putina w Auschwitz przypominają fotoreportaż ze stanu wojennego.
Niezależnie od oceny intencji i programu ugrupowań organizujących demonstrację, budzi mój głęboki protest sytuacja, że w Polsce nadal za głoszenie swoich poglądów można wsadzić ludzi do aresztu prewencyjnego aby im to uniemożliwić, a ludzie muszą chować się przed policją po kościołach. Niedawno media donosiły o osobie zatrzymanej przez policję za samo stanie w milczeniu z kartką z protestującym napisem.
W kraju totalitarnym przynajmniej ogólny zamordyzm utrzymuje w ryzach porządek publiczny i przestępczość pospolitą.
U nas natomiast obywatel pozbawiony jest z jednej strony ochrony indywidualnego życia, zdrowia i własności, a z drugiej działająca na polityczne zamówienie policja ogranicza prawo do wypowiedzi. I w jednym, i w drugim przypadku zabierana jest wolność: wolność od przestępczości i przemocy wywieranej przez innych, oraz wolność głoszenia własnych poglądów.
(…)

(a jakby kto chciał stronnicze info…)