• największym zmartwieniem Babci był Dziadek…
to tak jak u nas; dziadka Czesia nie pamiętam, bo jeszcze przed wojną światową odszedł – ale Babcia mówi, że też był, że ho ho! i na harmonii grał, znaczy na cyji; i zabawić się lubił… nie żeby zaraz pić, jak to teraz – więcej tańce, towarzystwo…
ale jak mu się nie podobało – mówił: – Józia (bo babci było Józefa) wychodzimy! i wychodził z przyjęcia.
kiedyś to byli faceci… a teraz? wszystko upada…





