Jednocześnie warszawska ulica nie szczędziła soborowi epitetów w rodzaju „cukierniczo-bizantyjskiego tortu” (co wróciło przy okazji Pałacu Kultury nazywanego „strasznym snem cukiernika”). Najwięcej nienawiści budziła dominująca w panoramie miasta dzwonnica, nazywana „wieżą ciśnień prawosławia” i nieuchronnie porównywana do naprężonego prącia.
Maria Poprzęcka „Ruski sobór na Saskim placu”





