Tomek Stańko, Tomek Tłuczkiewicz, Polskie Nagrania…

naprawdę świętej pamięci Tomek Stańko, wieczór wspomnień jak to zwykle, „Prom kultury”, Saska Kępa; opowiada Tomasz Tłuczkiewicz (zapisać, by nie uleciało, jak wiele; zapis z pamięci).

Gdy byłem dyrektorem artystycznym w „Polskich Nagraniach”

{to lata 80. – mr m.}

TT:…przywiozłem kiedyś ze świata nagranie Tomka z rewelacyjnymi muzykami, z festiwalu

{Montreux…? nie pamiętam – mr m.].

– I mówię: mam znakomite nagranie, wydajmy. A był tam też i dyrektor od sprzedaży. I on pyta:

    Śpiewa?

TT: – Na to ja: to Stańko, rewelacja, światowa klasa… A on:

    Ale czy śpiewa?

TT: – Nie…

    Półtora tysiąca.

Nakładu, dodajmy Młodzieży; bo nie zna tamtych czasów. I (dodajmy też) takie np. LP’s grup {… – przez litość pominiemy nazwy] potrafiły ukazywać się w nakładzie kilkaset tysięcy, do miliona ponoć. (A część szła na przemiał, ponoć; od razu. Wspominam w „Obok…” ale kogo ta przeszłość.)
Ale śpiewali.
dobranoc Państwu
mr m.

(a na zdjęciu: Tomek Tłuczkiewicz, Jerzy Szczerbakow – a w tle moje foto, czyje by inne: mała Ania, TS i kilka innych osób z galerii „Dziekanka”, 1981 rok; chyba.)