nieco materii i fideizmu: Bardo, miasto cudów

tam. oraz oczywiście tam.
plus cudownie przypadkowe spotkanie pewnej wycieczki, która udawała się na pociąg do innego Miasta, po wieczorach udanych bardzo; spotkanie prawie niemożliwe, bo pomyliliśmy drogę i pojechaliśmy w inną stronę: cud.

Legenda mówi, że dawno temu diabeł z wiatrem lubili wspólnie chodzić na spacery. Pewnego dnia zawędrowali aż pod kościół, wiatr nie chciał jednak wejść do środka. Diabeł, któremu nic nie było straszne, wdarł się do świątyni i natychmiast poczuł cios w kark. To archanioł Michał powalił go na ziemię i nie zamierzał wypuścić. Czart na zawsze został w środku i z wykrzywioną twarzą leży pod stopami archanioła. Spogląda z filaru w nawie głównej.

mr m.

2 myśli na temat “nieco materii i fideizmu: Bardo, miasto cudów

Możliwość komentowania jest wyłączona.