Germański (?) najeźdźca.

normalnie zły jestem; i jeszcze mnie trzyma: bo (bogdyż) idziemy sobie, z Psami spokojnie w Lesie a tu nas Dzik zaatakował. no, germański cham i prostak. szurał sobie w Krzakach cośtam, nie wtroncaliśmy mu się, wziąłem Psa (zasadniczo: Oną) na smycz; bo 2gi (On, większy) już był, wiadomo – a ten Obuz z krzaków = na Nasz… no, cham i prostak, naszą Kulturę wziął za słabość, kretyn (też).
i od razu wyjaśniam: nie wymięklim, on strefił. zastosowałem Okrzyk Który Zabija o sile 5⅓ (w skali 10ciopunktowej – i już. zawrócił; a patrzylim sobie w oczy chwilę, tak ze 2-3 m od oczu Psów, te 0,75 m dalej moje. no, Ludzie: i jak tu być za Wspólną Europą, gdy naziści.
nie, nie mam zdjęcia, niestety. zresztą po co Obuza reklamować.