Po trzecie, bardzo pomogło nam to, co dziś tak przeszkadza: Zyta Gilowska za czasów rządów PiS dała gospodarce potężny impuls fiskalny poprzez obniżenie składki rentowej i obniżenie stawek podatkowych; Jacek Rostowski to podtrzymał, a do tego doprowadził do skokowego powiększenia deficytu budżetowego. W rezultacie nasz wzrost ciągnęło spożycie krajowe.
(…) mamy dziś w Polsce model rozwoju, który za Januszem Czapińskim nazywam molekularnym, to znaczy opiera się on niemal wyłącznie na aktywności i dynamice sektora prywatnego. Wyraźnie niedowartościowane są sfery obywatelska i państwowa. Ten model obecnie się wyczerpuje (…)
Jeżeli inwestycja publiczna nie generuje wokół inwestycji prywatnych, to zabraknie dochodów publicznych, które pozwoliłyby utrzymać wybudowane obiekty. Jeśli budujemy stadion, to z ekonomicznego punktu widzenia nie jest aż tak ważne, jak często będą się na nim odbywały mecze. Bardzo ważne jest za to, aby ten obiekt wygenerował w swoim otoczeniu działania gospodarcze i społeczne, które przyniosą dochód właścicielowi, to znaczy samorządowi. Jeśli budujemy zamki na pustyni, to one dają ludziom zatrudnienie i dochody, ale później jest problem, jak je utrzymać…
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/gospodarka/20140107/hausner-budujemy-zamki-na-pustyni

2 Odpowiedzi do “Autostrada na Stadion w każdej gminie i na każdym podwórku.”

    1. Tak: generalnie fuj — ale, jak mawiał Wasz lenin (fuj) = uczyć się trzeba i od Wroga.

Komentarze są wyłączone.