wreszcie jakaś dobra nowina.

Zrzut-ekranu-2013-09-24-(godz.-07.46

← Poprzedni wpis

Następny wpis →

4 komentarze

  1. ;) Och! Zawsze Francja mi się z rozrywką kojarzy:) Jak tylko moje dziecko będzie dorosłe..to ja fruuu na południe. Nabędę maleńki domeczek na zadupiu prowansalskim i złapię jakąkolwiek sezonową robotę przy turystach na morzem. Żyć nie umierać. Dwa lata temu tak żyjącego kolesia poznaliśmy, życie po pięćdziesiątce może być pyszne.

    • mr makowski

      morze może: ale mnie chyba jakoś ominęło chyba.
      (morze to po 90tce.)

      • Morze morzu nie jest równe. Ja teraz też nad morzem i bardzo, bardzo pięknie u mnie jest i świeże krewetki i mule, ale morze z marzeń to to południowe…cieplutkie w październiku można w nim dupsko moczyć. Cóż… latorośl muszę wykształcić i na domek kilka elżbietek doskładać ale później już tylko praca na pół gwizdka i winko za 2 euroski prosto z winnicy. Alleluja i do przodu!

    • He, he w Somerset można to samo teraz (ci co starszymi w przedszkolu byli).

      (Dużo Francuzów i Hiszpanów przyjeżdza)