Historia kompletnie bez znaczenia.

Dzień później zadzwoniłam do Spółdzielni Mieszkaniowej „[…]” z prośbą o odgarnięcie górki śniegu sprzed auta, ponieważ nie mogę wyjechać, nie mam łopaty i nie dam rady z dzieckiem na rękach odśnieżać parkingu. Miła Pani powiedziała, że to już któreś z kolei zgłoszenie…

i nawet nie damy linku, abyście tkwili w Niepewności, jak się ta Historia skończyła. (A skończyła się?)

blue-and-grass-winter-low

14 myśli na temat “Historia kompletnie bez znaczenia.

        1. Mamy, jak mówią, ocieplenie klimatu i – jak widać – opóźnienie wiosny.

          Coś mnie się nie zgadza, ale ja się nie znam. Głupi jestem.

            1. Marian Neveselý
              o godz. 11: 13 zima przyjęła tryb oznajmiający.

              makowski
              Rozkazujący (u nas.)

              Piotr J. Madziar
              Ja ją mam w dupie.

              makowski
              (cyt.) Piotr Czerski: „…podroż przez miasto przypomina jakiś himalaizm poziomy…” (kon. cyt.)

              Marian Neveselý
              czytałem, pięknie powiedziane.

              Piotr J. Madziar
              Wczoraj i przedwczoraj zaliczyłem samochodem ok 150 km po leśnych drogach. Samochód cały i mam ją w dupie.

              Marian Neveselý
              Wałowy znów nas nawiedził 2 razy, on zawsze wie, kiedy muszę wyjechać i właśnie się przekopałem.

              makowski
              och, a jakby tak… na Cypr?

              Marian Neveselý
              Cypr ma klimat na przyszłość.

            2. Drogi Panie Makowski
              Ja się w kolejności po odbiór l-au!: rów!! nie śpieszę.

              Zaznaczyłem jedynie swoje zdziwienie, które kołacze się w mojej głowie.

              1. III-cie Miejsce: 5 lat na sachalinie.
                II-gie Miejsce: 10 lat na sachalinie.
                I-sze Miejsce: 15 lat na cyprze.

                    1. „i tylko mi Ciebie brak…”
                      tak: Tradycja Więziennictwa w polsce… (= z danii, przez morze.)

  1. ps.
    nie szukajcie. są inni:

    Lech Ludwik Jaksztas (ul. Wałbrzyska 15/709, 02-739 Warszawa; tel. 0-22-847-25-48) Ur. 07.03.1950 w Warszawie
    (…)
    Fragment tego tekstu zatytułowany PATOLOGIA jest w necie napisał go ojciec o Olgierdzie. Chyba rzuca pewne światło….: Nauczyciel pytał co on robi po szkole, czy się nie zadaje i czy nie popadł w towarzystwo, bo określenia których używa, są żenujące. – Uspokój go, powiedz, że gra z ojcem i to jedynie na zapałki. – Ale wychowawca podejrzewa naszego syna o niski poziom moralny. – Olo !!! Synu, natychmiast do mnie – wrzasnąłem. – Tak trzymaj, dodałem mając nadzieję, że się stoczy na inną, czyli złą drogę. Dotychczas moja niewątpliwie patologiczna rodzina, składała się z samych artystów. Przyda się wreszcie ktoś normalny. Zostanie fachowcem, rzemieślnikiem lub policjantem, będzie przynosił regularnie pobory do domu. Nadzieje były płonne, obaj synowie, co prawda się wykoleili, ale skręcili na Uniwersytet Warszawski. Starszy kończy w tym roku matematykę; ten ze „zwichniętym kręgosłupem moralnym” męczy się na „niepoważnych” studiach, czyli filozofii. Nie będziemy mieli z nich pociechy i wsparcia na starość.

Możliwość komentowania jest wyłączona.