dobra, no w pewnym sensie… wiadomość

ilrestorwell.jpg

    MOVIE piracy had become „more profitable than drug dealing„, according to a copyright theft expert.

…………………………………………………
a jakby kto jeszcze chciał tych Dyskusji; bo mnie to już nudzi…

1.
wszyscy dyskutanci; a (oczywiście;-) głównie Klus („nie ma jak reklama!”) u Pawła Tkaczyka:

    w skrócie, chodzi o to, co pan Makowski powyżej enigmatycznie sygnalizował pod hasłem „Prawo Autorskie – a Nowe Czasy”. temat-rzeka zresztą (vide np.) i możemy długo dyskutować, a ludzie i tak będą robić (tj. kopiować) swoje.

2.
i to, co Klus cytuje:
Anarchizm triumfujący: wolne oprogramowanie i śmierć praw autorskich
(Anarchism Triumphant: Free Software and the Death of Copyright)
Autor: Eben Moglen (przetłumaczył Maciej Miąsik)

    Największą jednak różnicą pomiędzy „cyfrową elitą”, a światem zewnętrznym jest to, że w społeczności sieciowej anarchizm (a konkretnie indywidualizm nienastawiony na posiadanie) jest realnie działającą filozofią polityczną.
    (…)
    Oskar Wilde gdzieś powiedział, że problem socjalizmu polega na tym, że zajmuje zbyt wiele wieczorów. Problemem anarchizmu jako systemu społecznego są także koszty transakcyjne.
    Ale cyfrowa rewolucja zmienia te dwa aspekty ekonomii politycznej, które były niezmienne w dotychczasowej historii ludzkości. W świecie Internetu oprogramowanie ma zerowe koszty krańcowe, podczas gdy koszty społecznej koordynacji zostały tak zredukowane, że pozwalają na błyskawiczne tworzenie i likwidację bardzo zróżnicowanych grup społecznych o dużej skali, całkowicie pozbawionych ograniczeń geograficznych.

    Tak fundamentalne zmiany w materialnych warunkach życia muszą koniecznie wymuszać równie fundamentalne zmiany w kulturze. Nie wydaje ci się? Powiedz to Irokezom. I, rzecz jasna, tak ważne przemiany w kulturze są zagrożeniem dla istniejących stosunków władzy. Nie wydaje ci się? Spytaj Chińskiej Partii Komunistycznej. Albo poczekaj 25 lat i zobacz, czy będziesz miał kogo się spytać…


3.
i jeszcze nieco u Rafiego. tak, dla Porządku (i prawa ;-)

    Zacznę od tego, że w Polsce cena oprogramowania windowana w górę jest poprzez wysokie marże i chciwość dystrybutorów. Często angielskojęzyczne wersje są tańsze o ponad 50% od wersji spolonizowanych!

i na tym zakończmy. prawdziwie i sprawiedliwie.