z cyklu: Gópawe Tytuły

Burmistrz chciał zatrudnić swoich znajomych

no to ja się pytam: z ulicy miał zatrudniać, czy co… Aljenów?
na dziś to tyle, bo Nie dzielę. (znaczy: mało mam znajomych i posad do rozdania.)
ach, i jeśliby Kto z Was – miał jakie gadgety jarocińskie (1980-1989) — zdjęcia też, ale głównie Obiekty (bilety kolejowe, identyfikatory, butelki po mleku, śpiwory…) — to proszę na prv. opłaci się, może…
(i Historja doceni; i morze.)

13 myśli na temat “z cyklu: Gópawe Tytuły

  1. Ja mam, zamiast gadżetów, trzy wspomnienia z Jarocina:

    – jak zostałem wmanipulowany (jako publiczność w przebitkach) w koncert jakiegoś zespołu przez TV w latach ’90(?). Kolega widział i mówi – byłeś. Ja – Skąd!

    Przekonałem się wtedy, że telewizja dalej kłamie („prawda czasu, prawda ekranu, prawda…”).
    I w latach ’80:
    – jak umierałem skacowany na trawniku koło małej sceny leżąc i słuchając jakiegoś okropnego metalu? punka? i pilnując bambetli naszej paczki. Uporczywa perkusja wbijała mi się w plecy dzięki solidnemu nagłośnieniu.

    – jak widziałem punków posługujących się strzykawkami w celu odlotu. I pełno torebek po kleju w ich okolicach.

    Więcej grze nie pamiętam. Bawiłem się świetnie i do dziś wspominam skorupę kurzu na łydkach po koncercie Armii.

  2. trzeba bylo jakoś kleić koniec(=filmu) z koncem(=swiata – zadwalatakoniecswiata)

  3. Ja mam wspomnienia mojego znajomego z Ostrzeszowskiej Milicji (Policji) – ale delikatnie mówiąc nie przepadał za tą imprezą.

Możliwość komentowania jest wyłączona.