Doświadczenia indywidualne są (zbyt często) strasznie do siebie podobne…

Przeczytałem właśnie poruszający esej Andrzeja Franaszka Cały ten kram życia, zamieszczony w 3 numerze „Pisma”. Tekst poświęcony jest doświadczaniu archiwum – Franaszek, redaktor i literaturoznawca, specjalista eksplorujący twórczość i biografie polskich poetów współczesnych, rekonstruuje myśli, emocje i ślady Herberta, zachowane w jego osobistych notatkach, kalendarzykach, biletach, kawiarnianych serwetkach, rysunkach, opakowaniach po czekoladzie, drobiazgach. Kontakt z artefaktami archiwum, którego część przechowywana jest w Bibliotece Narodowej, wywołuje nostalgię i jeszcze raz pozwala odczuć stratę – dla mnie nawet nie konkretną, niekoniecznie koncentrującą się na biografii Herberta, ale uniwersalną, zwykłe przemijanie pozostawiające po sobie wspomnienia młodości zapisane na zdjęciach, stare listy, na które nikt już nie odpisze, nieaktualne numery telefonów, drobiazgi, z którymi nie wiadomo co zrobić, kiedy odejdzie osoba nadająca im sens.
(…)

    Marcin Wilkowski „Archiwum cyfrowe jako doświadczenie


a tytuł? aaa, bo to już wiele razy było – i może będzie.
mr m.