Kultura masowa 21.

Pytanie jest inne, panie Slavek: czy poszedłbyś na koncert kolegi, gdyby trzeba było zapłacić za bilet? Otóż – najczęściej – nie. Koncert kolegi (często) nie jest Sztuką – a „kulturą masową”, produktem szybko zbywalnym (FMCG). I, gdybyś musiał zań zapłacić – często wybrałbyś inny koncert, lepszego artysty; bo nie ma w społeczeństwie 25% artystów – jest może 1-2% (jestem optymistą). A żadnego społeczeństwa nie stać na utrzymywanie tylu artystów.

Chodzisz – bo znasz. To spotkanie towarzyskie jest; a nie przeżycie duchowe.

Tym bardziej, że niższej klasy średniej – nie stać dziś na konsumpcję (ładne słowo, prawda?) kultury. Kultura masowa – czy to nie oksymoron? – to produkt szybko zbywalny jest. I nie dziwi, że owa niższa klasa średnia wybiera inny FMCG: na przykład piwo (np. płatne, na darmowym) koncercie znajomego. I nie chodzi na koncerty – o kupowaniu książek czy obrazów już nawet nie wspominając.

Zresztą: dzisiejszą niższą klasę średnią na niewiele stać. Przed I wojną światową górnik w zagłębiu Ruhry pracował na całą rodzinę, żona miała czas dla domu, często domku (bliźniak, familoki…), tylko tam pracowała. Dziś oboje tyrają w korporacji, handlującej rosyjskim węglem. Pytanie jest inne: ile Sztuki potrzeba w społeczeństwie. Otóż, sądzę, niewiele.

mr m.

mr makowski
„ilość Artystów
na metr kwadratowy”