„Ich bin ein Sandkorn”

Wizytacji ciąg dalszy: jedziemy (tramwajem, a co?!?) na spotkanie z Gośćmi z dalekiego – acz też kiedyś okupowanego przez Sowjetów – kraju, ubrani jak zawsze. znaczy: jam mam koszulkę „jestem ziarnkiem piasku” Panie Dusza; ale pozatem żadnych dziwactw.
Przepraszam, że się wtrącam, ale nie jest pan takim całkiem ziarnkiem – mówi miły starszy Pan, z wyglądu: Emeryt. – Przyjemnego zwiedzania naszego Danzig – dodaje, biorąc nas oczywi. za niemca,
(wiadomo: Turysta = niemiec, tfu.).
Z lekka, acz nieprzesadnie oburza się inny Emeryt (no, nieco zmenelony; ale); zaś Młodzieniec z tatuażami patriotycznymi nie reaguje.
Tramwaj łączy Naród.
dobranoc Państwu
mr m.


ach, i niezaznajomionym z f-bókiem (sa tacy?!?) wyjaśniam: to cd. wczorajszego wpisu, stamtąd. oto on:

i Kolega oprowadzał dziś Zagranicznych Gości
(d. dewizowych) po starym piastowskim zabytku: Malbork.
i dzwoni do mnie, że się jeszcze bardziej utwierdził
w nienawiści do niemca, jak tak musiał po tych krużgankach czy jakichśtam schodach…
no, wiadomo.
genetycznie.
a jeszcze do tego on, zamek znaczy: Czerwony jak cegła. no, nie da się. plus srzymać tego (+ narodowo.).
dzień dobry Państwu
mr m.