„Czy korporacyjne państwo jest aż tak tępe…”

Krach finansowy roku 2008 nie tylko spustoszył globalną gospodarkę, lecz także obnażył kłamstwa propagowane przez zwolenników globalizacji. Do najczęściej powtarzanych należały: pensje robotników wzrosną, demokracja rozprzestrzeni się po całym świecie, przemysł technologiczny zastąpi sektor produkcyjny jako główne źródło dochodu pracowników, klasa średnia przeżyje rozkwit, a społeczności globalne będą prosperować szczęśliwie. Po 2008 stało się jasne, że „wolny rynek” jest blagą, ideologią zombie, za pośrednictwem której drapieżni kapitaliści niszczą robotników i społeczności, zaś strumień aktywów odprowadzany jest do górnego 1% najzamożniejszych.
(…) W 2008 roku fala niechęci do obu partii zaniosła Baracka Obamę do Białego Domu, gdzie spędził osiem lat dokonując aktu zdrady zaufania, jakim obdarzyła go opinia publiczna. Uderzenie Obamy w swobody obywatelskie, włącznie z wykorzystaniem ustawy o szpiegostwie do ścigania informatorów, było jeszcze bardziej destrukcyjne niż w przypadku George’a W. Busha.

Chris Hedges „Uciszając głosy sprzeciwu
(za: Blog exignoranta)

4 myśli na temat “„Czy korporacyjne państwo jest aż tak tępe…”

Możliwość komentowania jest wyłączona.