„Byliśmy narodem złamanym ale i jeszcze: pośmiewiskiem…”

Niedawno włączyłem telewizor, patrzę, siedzi w fotelu jakaś starsza kobieta i z głębokim przeżyciem opowiada o jakichś trudach, zmaganiach. Pomyślałem, że opowiada o jakichś traumatycznych doświadczeniach z zesłania na Syberię, czy do Kazachstanu, ale okazało się, że reklamuje mopa i opowiada jak źle było wcześniej, gdy go nie miała.

Można się z tego pośmiać, ale naprawdę dzieją się rzeczy złe, generowany jest duchowy i uczuciowy mętlik, tracimy pewne tonacje, pewne figury dawniej jednoznaczne. Nikt dawniej nie spodziewałby się, że starsza kobieta może z taką powagą i przejęciem wypowiadać takie rzeczy, takie bzdury. A przecież nikt, na przykład przed takiego rodzaju reklamą nie ostrzega jako przed mogącą wyrządzić szkodę. Kto by o tym mówił, wskazywał na to, jako na problem – zostanie wyśmiany. To wszystko galopuje, pędzi, kolejne stopnie zniszczenia, kolejne progi niwelowane, zacierane. Tracimy punkty orientacyjne, człowiek jest zabełtany, odwartościowany i wyzuwany z sensu – on sam i to, co robi. Wszystko staje się bełkotliwe, jednowarte. 22 zdrowych dorosłych mężczyzn kopie piłkę i to jest jeden z największych sensów świata. Ogromna część mediów zajęta jest właśnie tym. Prawdziwej poważnej rozmowy właściwie nie ma, są panujące idiomy, paradygmaty.

Zbigniew Sajnóg, „Wywiad Totalny”

i jeszcze to:

Z kolei wygląd miejsca, w którym po wojnie, w zbiorowym grobie pochowano znalezione w laboratorium Spannera ciała (148), odcięte głowy (89), wypreparowane ludzkie skóry i mydło – wygląd tego miejsca jest jakimś upiornym skandalem – miasto zrobiło w tym miejscu ogródek jordanowski, plac zabaw dla dzieci.


a (podobno) żyjemy Przeszłością, no: nie wiem.
mr m.

4 myśli na temat “„Byliśmy narodem złamanym ale i jeszcze: pośmiewiskiem…”

    1. Nago? tak, oni też cośtam nago robili, ale to przed 1989 (przed końcem Świata / solidaruchami znaczy und Lyberałami, tfu.).

  1. Zbigniew Sajnóg? Hmmm no nie wiem:

    Cytat:
    „Najpierw, cztery lata temu, Zbigniew Sajnóg sam ogłosił swoją śmierć. Przyjechał do matki, oznajmił: „Zbigniew już nie żyje” i wrócił do sekty. Potem, w maju tego roku, uśmiercono go. Gazety ogłosiły, że czarnowłosy mężczyzna z podciętymi żyłami znaleziony pod lasem w Majdanie Kozłowieckim, gdzie jest siedziba sekty Niebo, to prawdopodobnie on. Ale nie: Zbigniew Sajnóg, poeta, performer i dziennikarz z Gdańska żyje i od siedmiu lat należy do Bogdana Kacmajora, guru sekty Niebo”
    http://niniwa22.cba.pl/tot_art.htm

    1. ale czego Pan nie wiesz: czy żyje i (jeśli…) czy mówi Mądrze / Gópio?
      a Sekty?
      Panie: WSZYSTKO = to sekty (joga, karate, KK, dżudo, Oaza, Starzec z Gór…); a najbardziej to Bankierzy & inni Właściciele nas (d. Kapitaliści).

Możliwość komentowania jest wyłączona.