„Éthiopiques”

znakomity dokument (2017) o muzyce etiopskiej lat 60. i 70. – i o jej późniejszym zabiciu przez (idealizowany tu i też ówdzie, masowo niekiedy) ustrój szczęśliwości społecznej… (…w wyniku czerwonego terroru zginąć mogło 500 tysięcy osób. Mengystu uważał że takie rozwiązanie było koniecznie do likwidacji w kraju feudalizmu i trybalizmu…)

pozwolono nam śpiewać jedynie w rewolucyjnych operach

– mówi dziś w filmie jeden z muzyków; cytuję z pamięci. (również własnej: festiwal piosenki żołnierskiej w kołobrzegu… oczywiście nie ta skala terroru, ale.)

Ermias Sahle Selassje:
Potem ich ciała były wyrzucane na poboczach dróg. Rodzice dostali zaś od władz… rachunki za wystrzelone w głowę dzieci naboje… Takich przypadków było wiele
…oraz o próbach .


film jest też opowieścią o późniejszej próbie reanimacji ducha, za późno, po wielu zmarnowanych losach…

(Jacek Kleyff, cyt. za rozm z POLITYKI, 2003 r.): Reggae było ważne, bo liczone na dwa. W takt tej muzyki nie można było maszerować. Był stan wojenny, dzięki reggae odkryliśmy świat poza koszmarną miejską rzeczywistością zaokienną. Wynieśliśmy się w kilka rodzin na Lubelszczyznę, na wieś. Słoma, zaprzyjaźniony muzyk, znalazł świetną ziemię pod Kozłówką. Tworzyliśmy rodzaj rastafariańskiej komuny: blisko przyrody, daleko od Babilonu. Jednak gdy wnikaliśmy w filozofię, mieliśmy coraz większe problemy. Byliśmy po lekturze „Cesarza” Kapuścińskiego
(Gołaszewski) – To on był po lekturze

Obok…” (2010), str. 97.

propagandowe laurki, idealizacje, kolportowane (celowo i) masowo; dokumenty oglądane przez nielicznych.
mr m.

2 myśli na temat “„Éthiopiques”

    1. …walczących z Parowozem Dziejów, tak.

        Chwała tym, co się nie ulękną historii, jak strasznej bajki!
        Życie burzliwe, życie piękne, od Kaukazu do tundry i tajgi!
        Ciszo więzienna, kłamiesz! Wrą w głębokościach zaskórne wody.

Dodaj komentarz