Poezja (lub też proza) nieśpiewana.

Książka o „200 najważniejszych utworach polskiego rocka” powinna koncentrować się na tym, co dla polskiego rocka było naprawdę ważne, czyli na tekstach.

    Paweł Dunin-Wąsowicz „Golonka w konserwie

…bo w Muzyce, jak wiadomo, szło o Słowo (+ wiążące).
na szczęście ja się nie znam (+ na słowach).

Najwyraźniej autorzy znają się lepiej na Ryśku Riedlu niż Nowym Testamencie.

to też nie.
mr m.


ps.
jest tam moich kilka (6 chyba) zdjęć, więcej – na 200 piosenek – nie zrobiłem (3% normy): jakąś skórę, jakiś telefon, w przelocie. nudy. może dlatego nie chwalę: nie załapałem się na polski rock.
zawiść.

(no, dobrze: może to kiedyś rozwinę bardziej, może nie.)
m.

10 myśli na temat “Poezja (lub też proza) nieśpiewana.

  1. hmm, no więc w „utworach” ważny jest klimat, a nie jakiś … „tekst” powiem – mimo nieukrywanej skłonności do tzw piosenki literackiej, która rzadko ma zostającą w głowie linię melodyczną – przewrotnie. Tekst przychodzi – bądz nie – pożniej.

        1. Proszę Pana: ja byłem wtedy fotograf; a jak się robi zdjęcia to lepiej nie słuchać, bo się zaczyna podrygiwać i zdjęcia wychodzą nieostre. no to ja się nie znam; może trochę Wojtka B. zna(łe)m lepiej, ale to w tym późniejszym okresie (jego, nie moim); i raczej z tyłu sceny. no i z Panem Grechutą raz się minąłem, w szatni a reszty to nie znam.
          no to co ja mogę o Książkach, w dodatku grubych, nie dla mnie one (choć 2 egz. dali, przyznaję).
          mr m.

Dodaj komentarz