4 myśli na temat “Przerwa na reklamy: exportujemy Milesa Davisa.

    1. a bo to faktycznie 1983 — ale nie JJ, nie warszawa — a berlin zach. Jazzfest. podobny festiwal, ale większy nieco (sporo).
      a Berecik to chyba ten sam, który ktoś (podobno) rzucił w warszawie po koncercie, Mistrz uśmiechnął się i założył… i widać Mu pasował.

Dodaj komentarz