dlaczego nie zostanę Filozofem.

Postęp jest nieeuklidesowy. nie postępuje linearnie – do Przodu czy do Tyłu – czy nawet sinusoidą („cykle Kondratiewa”); lecz dzieje się w różnych plaszycznach, wymiarach osiach oraz geometriach. i jeśli w jednych dziedzinach, gdzieniegdzie (np. techniczne możliwości przemieszczania się Jednostki w przestrzeni i czasie) zasuwa jak szalony, to w innych (np. topograficzno-polityczne możliwości swobodnego przemieszczania się Jednostki w przestrzeni) raczej jednak cofa.
taki św. Tomasz, w „ciemnym” średniowieczu przeszedł pół Europy, na piechotę, w celu religijnym (a więc wstecznym), za to bez paszportu (a więc wolność).
a to się nakłada na inne przestrzenie & elementy układanki.

a teraz zróbcie z tego Teorię i zostańcie Slavojem Žižkiem.

4 myśli na temat “dlaczego nie zostanę Filozofem.

  1. Panie a jak się podróżowało za Imperium Rzymskiego (tego od Kaliguli nie od Papiestwa). Drogi bezpieczne, od Londynu do Tel Avivu, wszędzie garnizony pilnowały porządku, paszportów jeszcze nie było a i świetym być nie trzeba było.

    1. a Pan mi sprzeda pakiet Adobe Creative Cloud w pudełku, może być na płytach CD (ew. nawet na dyskietkach, wiem, jak zainstalować) i bez „Hmury”, bez inwigilacji, kont & innych ID-iotyzmów? nie… aa, to dziękuje za taką Nowoczesność.
      ps.
      podobno na Lotniskach trzeba zdejmować Buty, jak się leci; i te, no: rewizje są. też dziękuję.

Dodaj komentarz