Po ponad 20 latach rozłąki udałem się do prywatnej służby zdrowia…

1. zapłaciłem, kolejka do płacenia nie była długa;
2. dostałem paragon fiskalny czy jaktosiętam;
3. poproszono mnie, iżbym udał się do gabinetu;
4. – Do którego i gdzie? spytałem bezczelnie, gdyż byłem pierwszy raz (+ od ponad 20 lat, nie znam zwyczajów Chorych ani lokalu tego);
5. „…do ##” usłyszałem wyraźnie, bo nie do Laryngologa szedłem;
6. a byłem przed czasem, przezornie;
7. na drzwiach gabinetu tabliczka „na wizytę Pacjent zostanie zaproszony” czy jakoś podobnie;
8. to siedzę potulnie i czekam, jestem sam, hurra;
9. a wcześniej, dodam, dostałem 2 x po 3 (dwa razy po trzy) sms-y z potwierdzeniem godziny wizyty: w pierwszym była XX, w drugim XX + 15 min. a w trzecim XX + 30 minut;
10. to siedzę nadal grzecznie, bo nie wiem;
11. o godz. XX + 15 minut z gabinetu wychodzi Pani Wyglądająca Na Pielęgniarkę (nie znam się);
12. patrzy na mnie (siedzę sam) i zamyka drzwi;
13. czekam;
14. o godz. XX + 32 min. nieśmiało pukam do gabinetu nr ##;
15. otwiera ta sama Pani, mówię, o co mnie idzie;
16. – Ale przecież Pani Dochtór przyjmuje oo, tam: dwa drzwi {ok. 3 m} obok, pan tam idzie
17. idę, siadam czekam;
18. po sekundach ledwie otwierają się drzwi, wypada Wściekła Baba-Wyglądająca-Na-Doktorkę-Chorą-Na-Otyłość i opie. mnie: – Ja pana nie przyjmę! Jest pan pół godziny po czasie… Spóźnił się pan!
19. …
20. rozstajemy się, na zawsze.

ps.
już po godz. zadzwoniła do mnie przerażona Pani-chyba-recepcjonistka, czybym się nie umówił na nast. wizytę; albo – jeśli nie mam takiej ochoty – czybym nie podjechał odebrać wpłaconej kasy za usługę a gdy odmówiłem – trzy razy zapisywała mój nr konta i dwa razy dzwoniła, że potrzebuje potwierdzenia, że to moje konto iżeonapopracyprzyjedzienomnieizwrócipieniądze… odmówiłem, a może błąd: teraz czekam, czy zwrócą, na szczęście to niewiele, ot: jak to u Lekarza: na 1dną dobrą – i 4ry typowe – flaszki.
nazwę f-my z litości pominąłem, ale uważajcie: Medycyna Polska jest tam, gdzie ją zostawiłem te ponad 20 lat temu.
no, może Scenografia nieco zmieniona, niewiele.

4 thoughts on “Po ponad 20 latach rozłąki udałem się do prywatnej służby zdrowia…

    1. makowski Post author

      aż taki Odważny (szalony…?) nie jestem, pozatem nie mam szans: (poprzedni) Reżym nie dał (dotąd) Ube z pieczenia. ale nowy obiecał, to może da, kiedyś… (to też nie pójdę.)

      Reply
      1. makowski Post author

        nie składało się jakoś, były inne sprawy na (+ i w) Głowie. no, jak to u Bezrobotnych: Koledzy, budka, piwo, włam…

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *