Kultowe banialuki.

O tym, jakie statystyczne pułapki czyhają na zajmujących się tym skomplikowanym problemem, świadczy wyliczenie Jacka Kuronia: „Trzy miliony wymordowanych polskich Żydów to przecież trzy miliony mieszkań, które w większości zajęli Polacy” (Jacek Kuroń, Wiara i wina. Do i od komunizmu, Londyn 1989, cyt. za: Witold Kula, Uparta sprawa. Żydowska? Polska? Ludzka?, Kraków 2004, s.249).
Wynikałoby z tego, że przed wojną na jednego polskiego Żyda przypadało jedno mieszkanie!

Skądinąd wiemy, że sytuacja mieszkaniowa społeczności żydowskiej nie była najlepsza. Szyja Bronsztejn w książce Ludność żydowska w Polsce w okresie międzywojennym (Wrocław 1963) podaje np., że tylko 5% spośród młodocianych robotników żydowskich, zajmowało pojedyncze pokoje, blisko połowa mieszkała wraz z kilkoma współlokatorami, około 5% spało po dwóch lub więcej w jednym łóżku (s.79). Wielce charakterystyczna, widoczna na pierwszy rzut oka, różnica pomiędzy Kuroniem a Bronsztejnem polega na tym, że ten pierwszy dla retorycznego efektu („rymuje” mu się 3 miliony Żydów z trzema milionami mieszkań) zapomina o logice i zdrowym rozsądku, zaś tego drugiego interesuje rzeczywistość historyczna w jej społeczno-ekonomicznym aspekcie.

Tomasz Gabiś
Polish middle class erwache!, albo co prześnił Andrzej Leder

ps.
tytuł notki – to ode mnie.
mr m.

Dodaj komentarz