Wyklęty powstań i kup koszulkę.

Najsłynniejszym wzorem Piketty’ego, który znalazł się w książce jest R>G, gdzie R jest kapitałem, a G – produkcją. Większe oszczędności na starcie pozwalają na większe odsetki bankowe albo większe inwestycje niż produkcja. Zyski z kapitału rosną szybciej niż PKB i płace. Podobno pojawiają się już pierwsze koszulki z nadrukiem R>G (dla snobów ich noszenie z pewnością jest wygodniejsze niż noszenie pod pachą grubej książki).

R-do-G-Picketty

9 myśli na temat “Wyklęty powstań i kup koszulkę.

  1. A cóż w tym dziwnego? Kapitalizm jest mistrzem…

    …w produkcji kapitału. :-)

    1. a pan myśli, że to (nadal) jest Kapitalizm?
      ps.
      „kapitalizm” to był taki etap, gdy gromadzono Kapitał = w celu produkcji. wszystko inne zwane było „lichwą”, to tak upraszczając.

      1. Czy to jest kapitalizm? A owszem. Może jest to kapitalizm w fazie schyłkowej? Może w fazie przejściowej? Zauważmy jednak, że o ile w XIX i częściowo XX wieku kapitał posiadały, gromadziły i zarządzały nim rodziny (o znanych nazwiskach), o tyle dziś bywa (dość często), że własność wielkich firm jest rozdrobniona pomiędzy wielu akcjonariuszy. Coś niedobrego chyba stało się z odpowiedzialnością, jaka stoi za tak wielkimi pieniędzmi, którymi ktoś zarządza, właściwie w imieniu nie wiadomo kogo.
        Co do lichwy… W najnowszym Dużym Formacie jest wywiad z szefem mBanku. Na zaczepne, reporterskie pytanie o kredyty mieszkaniowe we frankach odpowiedział on (cytuję z pamięci): „gdyby nie one, nie mieli byśmy boomu mieszkaniowego i więcej Polaków wyjechałoby na Zachód”.

        P.S.
        Blogowe komentarze i filtry antyspamowe, chyba zaczęły działać.

  2. Coś bez związku, ale…

    (…) Za mniej więcej 20 lat – kiedy ja i moje pokolenie pójdziemy na emeryturę – na jednego emeryta będzie przypadać mniej niż dwóch pracujących. Dlatego dotychczasowy rząd ułatwił imigrację i podwyższył wiek emerytalny, a i tak wielu ekspertów boi się (przynajmniej ci, którzy już teraz myślą o swojej emeryturze), że przyszłe emerytury będą głodowe(…)
    Wy, moi drodzy kochani prawicowo-patriotyczni Kukizowcy, którzy jesteście za obniżeniem wieku emerytalnego, ograniczeniem imigracji i utrzymaniem tradycyjnej roli kobiet, będziecie harować jak woły, aby utrzymywać wasze niepracujące żony i równie niepracujących emerytów. (…)

    1. „za mniej wię­cej 20 lat…”
      Nikt się nie myli częściej, jak futuryści.

      Usiłuję robić coś, co jest przeciwieństwem prognozowania przyszłości. Próbuję rozpoznać, jakie są możliwości, jaki jest horyzont przyszłości, przed którym stajemy. I co spośród tych możliwości się wydarzy.
      Nadciągają zbędni ludzie – wizja świata za 50 lat

      1. Ma Pan (częściowo) rację… Mądre głowy, przed wynalezieniem silnika spalinowego i samochodu, wieszczyły, że ulice Paryża będą nieprzejezdne z powodu ogromnej ilości nawozu końskiego. Wszak nie można było sobie wyobrazić innego pojazdu, jak napędzanego siłą zwierząt.

        Jednak jest w nas, ludziach naturalny pęd, potrzeba do oswajania przyszłości. Przewidywania punktów stycznych z tym, co dziś trwoży, tumani, przestrasza… Może właśnie dlatego wiele czarnych scenariuszy się nie sprawdziło lub sprawdziło się w niewielkim stopniu, bo mieliśmy dość wyobraźni aby im zapobiec zawczasu.

        1. ja się nie znam. znam tylko Experymet z Małpą & Giełdą.

          Zaczęło się od pisemnego wyzwania rzuconego przez wielokrotnie wspominanego przez mnie ekonomistę Burtona Malkiela, orędownika teorii błądzenia losowego w finansach. W swojej najsłynniejszej książce „A random walk down Wall Street” napisał takie oto zdanie:
          „Ślepa małpa, rzucająca strzałkami w strony finansowej gazety, mogłaby wybrać portfel, który radziłby sobie tak samo dobrze jak ten z pietyzmem wybrany przez ekspertów”
          Wyzwaniem tak postawionym zaopiekował Wall Street Journal (WSJ), poświęcając mu przez lata osobną kolumnę (wcześniej i dość krótko robił to magazyn Forbes). Oto w październiku 1988 roku po raz pierwszy w osobnym dziale zaczęto publikować i porównywać 2 a potem 3 portfele, złożone z 4 spółek każdy.
          Aby nie męczyć małpek (a już tym bardziej ślepych) i nie dać powodów do protestów obrońcom zwierząt, rzutkami do tarczy złożonej z nazw spółek rzucało 4 różnych dziennikarzy gazety, a każdy „wystrzeliwał” jedną firmę do pierwszego portfela. Do kolejnego portfela swoje typy układali wszelkiej maści specjaliści od giełdy, również każdy po 1 spółce. Po jakimś czasie dla podniesienia temperatury pozwolono w 1999 roku również czytelnikom zrobić swój własny portfel.

Możliwość komentowania jest wyłączona.