6 myśli na temat “Powrót do społeczeństwa klasowego.

  1. Pasażerowie pierwsza klasa. Taki pasażer jak ma pracę to menadżerską, jak odwiedza kogoś to jest to naprawdę KTOŚ, a jak sobie pasażer kupi psa to jego pies będzie psem który sra bezpośrednio do torebki. Takie są psy z wyższej półki!
    Mister absolutny to jednak ta płatność w Warsie dlaczego do granicy z Niemcami gotówką a po przekroczeniu granicy kartą? Pomijając zawiłości płatnicze to jednak bardzo zdrowa i silna musi być ta polska klasa wyższa. Krewetki z Singapuru złowione dwa lata temu, rozmrożone i przesmażone w Warsie to jest prawdziwe wyzwanie na którym ja bym poległa.

    1. jechałem raz, to się nie Kfallifikkuję. ale zasadniczo tak jest: pół europy a pół Pekape.

      1. Znaczy pustawy. A swoją drogą to ja pociągami lubię podróżować, bardziej niż autem. Wiozą człowieka, wysiada w centrum nie martwi się o parkowanie i co ważne dla średnio zamożnego turysty parkowanie go nic a nic nie kosztuje. A niektóre dworce piękne. Dworzec w Antwerpii jak barokowy pałac. Kolei zawdzięczam zwiedzenie środkowej części i południa Włoch. II klasa a full wypas klimatyzowana, czysta i koszt biletu niewielki.

        1. Każda rzecz ma swoje miejsce i czas i zalety (i wady). Samochód (= ja nie mam prawa jazdy, to się nie znam i tez lubię — nawet krajowe — Koleje, jeśli niespóźnione i mało brudne…) – tez ma zalety, jeśli jeździsz po bezdrożach i nie musisz: SZYBKO, SZYBKO…

          W lipcu 1980 roku, w dwa tygodnie objechaliśmy (dwóch reżyserów: Marcin Łomnicki, Mariusz Malinowski i ja) – fiatem 125p, bez mapy, skręcając, gdzie akurat chcieliśmy – sporą część Dolnego Śląska (Nysa, Kłodzko, Kamieniec Ząbk., Brzeg, Henryków, Wambierzyce…) – jadąc do Lubania, na Muzyczny Camping: największy wtedy taki festiwal w PRL, dziś zapomniany. Pretekstem było szukanie plenerów.
          (…)
          dolny śląsk

          1. Ciekawym opisem podróży odbytej donikąd jest książka Cortazara i jego żony oni nawet nie zjeżdżali z autostrady po prowiant tylko znajomi ich zaopatrywali. Co ciekawe Cortazar nim „wyruszył” znalazł przepis że nie można być na autostradzie dłużej niż ileś tam, napisał bardzo poważny list z zapytaniem ale z tego co pamiętam instytucja francuskich krajowych dróg i mostów nigdy mu nie odpowiedziała.
            http://lubimyczytac.pl/ksiazka/54474/autonauci-z-kosmostrady

Możliwość komentowania jest wyłączona.